Walka o miejsce w pociągu
02.01.2008
Nie lepiej było na zakopiańskim dworcu PKP, gdzie tłumy szturmowały odjeżdżające pociągi. Wczoraj też nie było już miejscówek na niektóre pociągi na drugiego stycznia.
– Chciałyśmy jechać bezpośrednio z Zakopanego do stolicy – mówi stojąca przy kasach pani Agnieszka z Warszawy. – Dowiedziałam się, że nie ma wolnych miejsc. Teraz sprawdzam połączenia z przesiadką w Krakowie. To co się dzieje na dworcu to jakaś masakra.
Zakopiańscy kolejarze zapewniają, że uruchomiono tyle dodatków pociągów, na ile pozwala linia do Krakowa. Niestety, zawsze tak jest, że tysiące turystów, którzy przyjeżdżają pod Tatry przez kilka dni, chcą wrócić do domu jednego dnia.
Nie lepsza sytuacja była z autobusami.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/01/02
