Zakopane — portal z-ne.pl

Pop gości w Zakopanem

08.01.2008

Pop gości w Zakopanem

Zakopane, od kilku już lat, na początku stycznia zapełnia się turystami z Rosji i Ukrainy. Sporadycznie zdarzają się też goście z Białorusi. Prawosławni świętują narodziny Jezusa 7 stycznia.

Dzień wcześniej obchodzą Wigilię Bożego Narodzenia i jedzą uroczystą kolację wigilijną – według tradycji powinna być wieczerzą postną, złożoną z 12 tradycyjnych potraw. Na początku posiłku dzielą się tzw. prosforą, czyli poświęconym chlebem ofiarnym.

W zakopiańskich hotelach i pensjonatach na życzenie gości ze Wschodu nie zapomniano o ich święcie. W większości obiektów zorganizowano wigilię, choć nie była tradycyjna. Kosztowała około 150-200 zł.

W hotelu Stamary wigilię Rosjanie zjedli przy nutach góralskiej muzyki. – To oni zamówili listę dań – mówi Sylwester Lis, szef kuchni. Był szczupak, łosoś, krewetki, kutia, ale i bliny, czyli placki rosyjskie.

W restauracji Czarci Jar 120-osobowa grupa turystów ze Wschodu raczyła się sałatkami, wędlinami i trzema rodzajami mięsa. – Jako specjalność wieczoru zaserwowaliśmy prosiaka nadziewanego farszem – zaznacza Krystyna Styrczula, szefowa kuchni w Czarcim Jarze.

Gości powitała kapela góralska, która jak mówili, grała góralskiego rock’n’ rolla. Potem była wieczerza i zabawa do białego rana. Wśród gości spotkaliśmy 40-letnią Larysę Asagilinę z Petersburga, która przyznaje, że jest już trzeci raz w Zakopanem na święta.

– Atmosfera jest tutaj radosna, ludzie są mili, przyjaźnie nastawieni. Co do tradycyjnej wigilii, to u nas ona powoli odchodzi w cień. Coraz mniej ludzi świętuje Boże Narodzenie chodząc do cerkwi. A tu wigilia jest bardzo fajna, a i jedzenie polskie bardzo smaczne – mówi.

Po raz pierwszy jadła tu gulasz, smakowała jej kwaśnica i oscypek. Za rok też będzie chciała tutaj przyjechać.

Igor i Natasha Peholkooraz Inga, Sergey i Daniel Simkorsky, cała piątka z Odessy, też zachwalają Zakopane. – Jesteśmy tu na święta, bo to piękne miasto. Kultura góralska jest bardzo bogata – mówią. Inga Simkorsky dorzuca, że tegoroczna wigilia i święta nie są typowymi świętami. Normalnie przestrzega ścisłego postu. Nie je w ogóle mięsa.

– A tutaj spędzamy święta inaczej. Takie nam się podobają i bardzo byśmy chcieli przyjechać tutaj w przyszłym roku – powtarza słowa Larysy.

Rosjanie nie kryją jednak, że dla nich wyjazd na Podhale, to mniej przeżycie duchowe, a raczej kulinarne i sportowe.

Łukasz Bobek

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/01/07