Zakopane — portal z-ne.pl

Kardiologia inwazyjna ratuje serca pod Tatrami

10.01.2008

Kardiologia inwazyjna ratuje serca pod Tatrami

Tylko do końca minionego roku wykonano w nim ponad 200 zabiegów, często ratujących życie. Ośrodek obsługuje pacjentów z powiatu tatrzańskiego, z części suskiego i nowotarskiego. Zapewnia bezpieczeństwo milionom turystów, którzy rokrocznie przyjeżdżają pod Tatry na wypoczynek.

Tymczasem wciąż nie wiadomo, kiedy ruszy gotowy już przecież taki sam oddział w Nowym Targu.

Po raz kolejny okazuje się, że zakopiański szpital jest wyjątkiem w skali kraju. Jeszcze do niedawna wszem i wobec mówiono, że ośrodek kardiologii inwazyjnej nie ma szans na funkcjonowanie w niewielkiej aglomeracji, jaką jest Zakopane i okoliczne powiaty. Ale bardzo często urzędnicy patrzący z centralnej Polski na Tatry zapominają, że Zakopane to nie tylko stali mieszkańcy, ale i rocznie kilka milionów turystów odwiedzających góry. Nie ma co ukrywać, działanie zaawansowanego technologicznie w zakopiańskim szpitalu ośrodka kardiologii inwazyjnej często oznacza życie. Dla osób z zawałem jest to w zasadzie jedyny ratunek.

– To są najnowocześniejsze i zapewne jedyne metody, które zapewniają pacjentowi 100-procentowe wyleczenie – mówi Sylweriusz Kosiński, wicedyrektor zakopiańskiego szpitala. – Bardzo ważna jest więc wczesna właściwa diagnoza. Tylko wtedy można udrożnić „zatkane” naczynie zanim dojdzie do zmian martwiczych. Dla nas takim bezpiecznym czasem od diagnozy do zabiegu jest godzina.

Chyba każdy może sobie wyobrazić, jak było wcześniej, gdy w Zakopanem nie działała kardiologia inwazyjna. Już sam transport chorego z Zakopanego do Krakowa czy na Śląsk zabierał grubo ponad godzinę. A gdzie czas na diagnozę? W tego typu schorzeniach każda minuta liczona jest na wagę czyjegoś życia.

Od końca roku zakopiańscy kardiolodzy przeprowadzają jeszcze inne zabiegi – wszczepiania rozruszników serca.

– Mnie po prostu uratowano życie – nie ukrywa Wiesław Lenard, komendant zakopiańskiej Straży Miejskiej. – Pod koniec roku miałem zawał i gdyby nie szybki transport i leczenie w zakopiańskim szpitalu prawdopodobnie bym nie żył. Czuje się teraz jakby mi podarowano życie po raz drugi. Dla ludzi z zawałem, chorobami serca to często jedyna szansa na ratunek.

W zakopiańskim ośrodku leczeni są zarówno mieszkańcy Podhala, jak i turyści.

– Udzielaliśmy już pomoc turystom chyba z całego świata – potwierdza Sylweriusz Kosiński. – Niejedna osoba była zaskoczona, że w szpitalu powiatowym funkcjonuje nowoczesny ośrodek stosujący ultranowoczesne metody leczenia chorób serca.

Podczas gdy na oddział kardiologiczny szpitala w Zakopanem nie można się dopchać, łóżka na podobnym oddziale w Nowym Targu stoją puste. NFZ w Krakowie zdecydował się bowiem nie podpisywać kontraktu z nowotarską kardiologią inwazyjną. Dlaczego? Usługi, oferowane na otwartym w październiku oddziale miałyby się dublować z tymi oferowanymi przez istniejący już oddział kardiologiczny. W sprawie kardiologii władze powiatu nowotarskiego powiatu o pomoc w negocjacjach z NFZ zwróciły się do wojewody małopolskiego. Podczas poniedziałkowego pobytu w Nowym Targu Jerzy Miller obiecał, że sprawę zbada. Zaś Maciej Jachymiak, starosta nowotarski, zapowiedział kolejne spotkanie z przedstawicielami NFZ w Krakowie. (slow)

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/01/09