Tylko halny hulał wśród śmieci
10.01.2008
A że akurat wtedy przez kilka dni wiał dość silny halny, śmieci zostały rozrzucone po drodze, ogródkach, polach. Nie przydawało to, mówią zakopiańczycy, urody naszemu miastu.
– U mnie przed domem worki stały chyba ze dwa tygodnie– twierdzi jeden z właścicieli pensjonatu na zakopiańskiej Pardałówce. – A że gości mieliśmy sporo, to i śmieci się uzbierało dużo. U sąsiadów też worki stały. Nie wiem dlaczego służby nie zabierały śmieci. Może nie nadążały?
Problem z wywozem śmieci, jak mówią zakopiańczycy, dotyczył przede wszystkim obrzeży miasta.
Jednak dyrekcja Tesko nie potwierdza, by wystąpiły jakieś opóźnienia z odbiorem odpadów.
– Pierwszy raz od pani słyszę, by ktoś się skarżył. Żadne takie sygnały do nas nie dotarły – zaznacza Czesław Ślimak, prezes Tatrzańskiej Komunalnej Grupy Kapitałowej Tesko. – Sprawdziłem rejestr reklamacji i nic. Jedynie na Antałówce mieliśmy drobny problem.
Prezes Ślimak tłumaczy, że zgodnie z umową z odbiorcami Tesko zabiera worki na obrzeżach Zakopanego raz na dwa tygodnie. I te terminy są dotrzymywane, również w sezonach.
– Jeżeli ktoś miał problemy ze śmieciami, mógł do nas zadzwonić. Na pewno zadziałalibyśmy interwencyjnie – podkreśla prezes Czesław Ślimak.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/01/10

