Miasteczko wodne przeżywa oblężenie
16.01.2008
– Nie ma kolejek, jak to się działo podczas ostatniego sezonu letniego, ale ostatnio nie narzekamy na brak klientów. Ludzi jest codziennie sporo. Szczególnie po południu, w słoneczne dni, gdy turyści po szaleństwie na stokach narciarskich, przychodzą do aquaparku – podkreśla Grzegorz Sanecki, dyrektor zakopiańskiego miasteczka wodnego.
Rekord – to 2300 wejść w ciągu jednego dnia. Baseny na Antałówce cieszyły się bardzo dużym powodzeniem szczególnie wśród gości, którzy do Zakopanego zjechali ze Wschodu. Ci nie tylko korzystali z basenów, ale i wszelkich atrakcji, jakie oferuje – obok basenów – zakopiańskie miasteczko.
– Zauważyliśmy, że było ich trochę mniej niż w roku ubiegłym, ale i tak wypełnili nam lukę, jaka tworzy się pomiędzy okresem świątecznym a feriami – zaznacza dyrektor Grzegorz Samecki.
Teraz już, niestety, rosyjskojęzyczni turyści w większości wyjechali, a aquapark zaczął być oblegany przez dzieci i młodzież, którzy na Podhalu spędzają zimowe wakacje.
– Od jutra już zaczynają się nam rezerwacje: będziemy mieli zorganizowane grupy – mówi dyrektor Samecki. – Jednak chcemy, aby korzystały one z naszych basenów w godzinach dopołudniowych, kiedy nie ma takiego ruchu, bo większość wypoczywających jest wtedy na stoku. Tak aby indywidualni goście, którzy odwiedzą nasz aquapark, mogli bez kolejek i żadnych problemów z niego korzystać.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/01/16

