Mamy nowe przystanki
18.01.2008
Trzeba przypomnieć, że już od kilku miesięcy mieszkańcy i turyści byli oburzeni wyglądem przystanków na Skibówkach. Drewniane budki imitujące szałasy prezentowały opłakany stan: popękane ściany z belek i totalnie zdewastowane dachy.
– No, wreszcie zrobili porządek! – pokazuje na wyremontowane ładne i stylowe wiaty pan Jozef z Zakopanego. – Bo przecież to wstyd, że przy takiej ruchliwej trasie, którą tysiące turystów z całej Polski i zagranicy jedzie do Sanktuarium na Krzeptówkach, stały takie szpetoty rodem z głębokiej komuny.
Wiele osób, czekając na autobus, wolało stać na chodniku, niż schować się w rozlatującej się ruderze. Aż do teraz.
– Daliśmy sobie radę sami – podkreśla Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego. – Nie było to sfinansowane z naszego budżet. Pomogła nam jedna z zaprzyjaźnionych firm. Dla niej będzie to po prostu reklama. A my wreszcie możemy sprawę uznać za zamkniętą, bowiem wcześniej wszyscy narzekali na przystanki, które szpeciły krajobraz. A teraz mamy dwa nowe drewniane szałasiki. Mam nadzieję, że tym razem będą długo służyć mieszkańcom i turystom i nikt ich, jak poprzednich, nie zdewastuje.
Władze miasta zapewniają, że sukcesywnie będą się starać remontować zakopiańskie przystanki, które w większości są w nie najlepszym stanie.
(BOL)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/01/18
