Zakopane — portal z-ne.pl

Drogowy koszmar kibiców

26.01.2008

Drogowy koszmar kibiców

Stolica Tatr jest biało-czerwona. Tymczasem cały czas zjeżdżają się kolejni goście na ferie, które rozpoczynają się w województwie małopolskim.

Takie dni jak obecnie, zdaniem specjalistów, pokazują, ile jeszcze rzeczy należałoby zrobić, aby polepszyć funkcjonowanie miasta. Kilkadziesiąt tysięcy kibiców i ci, którzy postanowili ferie spędzić pod Tatrami, już przyjechali do Zakopanego. Zdaniem niektórych jest to prawdziwy najazd na górali i stolicę Tatr. Czy Zakopane jest przygotowane na przyjęcie takiej masy ludzi? Okazuje się, że nie do końca, choć w niektórych dziedzinach górale radzą sobie świetnie.

– Na pewno wystarczająca jest baza noclegowa – podkreśla Andrzej Kawecki, prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. – Tutaj naprawdę nie mamy powodów do kompleksów. Niektórzy wprost mówią, że jak na nasze możliwości, mamy już za dużą ilość miejsc.

Nie ma też większych problemów jeśli chodzi o gastronomię. Wszyscy tutaj pracują na najwyższych obrotach i radzą sobie świetnie.

Problemem jednak jest układ komunikacyjny miasta. Już przy wjeździe do Zakopanego tworzą się korki, a im bliżej centrum, tym gorzej. Te smutne informacje potwierdzają turyści. – Nasz pobyt w Zakopanem to przede wszystkim stanie w korkach – mówi Tomasz Michaliński ze Szczecina. – Poruszanie się samochodem po zakopiańskich ulicach to prawdziwa droga przez mękę. Namawiano nas do zostawienia samochodu przy pensjonacie. Ale my mieszkamy w Kościelisku, a jak się okazało, Zakopane praktycznie nie ma komunikacji miejskiej. Więc jazda do centrum trwała ponad godzinę. Znów jeździmy więc autem i stoimy w korkach.

Tutaj rzeczywiście nasuwają się smutne wnioski.

– Sama modernizacja Zakopanego nie rozwiąże naszych problemów – podkreśla Andrzej Kawecki. – Mało tego, jeśli przebudujemy drogę a miasta nie zmienimy, czekają nas jeszcze gorsze problemy z jazdą. Uważam, że bardzo szybko powinniśmy zabrać się za kompleksową modernizację naszego systemu dróg. Pomyśleć o obwodnicach, aby ci, którzy nie muszą, nie wjeżdżali do centrum Zakopanego. Należy też rozważyć, czy nie ograniczyć tonażu ciężarówek, jakie mogą wjeżdżać do miasta. Nawierzchnia wielu ulic jest zniszczona, tymczasem to właśnie auta ciężarowe tak naprawdę wyrządzają najwięcej szkód.

Tutaj wymienia się oprócz budowy nowych dróg w samym Zakopanem, jak i przebudowy starych, konieczność szybkiego wybudowania parkingów wielopoziomowych w centrum miasta. Tak, aby turyści mieli gdzie pozostawiać swoje samochody i po ścisłym centrum poruszali się już na piechotę. Warto też dla każdej dzielnicy miasta przygotować odpowiednią ilość miejsc parkingowych. Często jest tak, że nowo budowane pensjonaty w ogóle nie mają terenu na posesji przewidzianego dla samochodów. A to powoduje ogromne utrudnienia i dla kierowców, i dla okolicznych mieszkańców.

Problem stanowią także prowadzone w mieście inwestycje.

– Ciężki sprzęt dojeżdżający na budowę też niszczy nam drogi – podkreśla Kawecki. – Uważam, że należy zobowiązywać inwestorów do przeprowadzania remontów na ich koszt. Zasada jest prosta: coś się zniszczyło, trzeba naprawić. Budować kolejne uliczki, które odciążą centrum miasta.

Warto więc dla pozytywnego wizerunku Zakopanego w oczach turystów i kibiców pomyśleć o zmianach w komunikacji.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/01/26