Zakopane — portal z-ne.pl

Dzięki Klimkowi szkoła zyska pomoc

04.03.2008

Młody narciarz, przez większość znawców skoków narciarskich uznawany za następcę Adama Małysza, jest uczniem Zespołu Szkół Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem. Jest to jedyna szkoła na terenie Podhala, gdzie dzieci z równie dużym zapałem uczą się, co i trenują.

Od momentu pojawienia się młodego Klimka Murańki w niemal wszystkich polskich gazetach i telewizjach, także i zakopiańska szkoła zyskała na popularności w kraju.

– W czasie Pucharu Świata zgłaszało się do nas mnóstwo dziennikarzy. Chcieli zobaczyć, gdzie i jak się uczy Klimek. Mamy wyraźne sygnały świadczące o popularności naszego ucznia – mówi dyrektorka placówki Barbara Sobańska. – W tym tłumie odwiedzających nas zgłosiła się także firma, która zdecydowała się sponsorować Klimka.

Szkoła kształci młodych sportowców od 1977 roku. Przez lata jednak tułała się po całym niemal Zakopanem. Dopiero pod koniec 2005 roku przeniosła się do jednego małego budynku przy ul. Droga do Olczy, po byłym pensjonacie, który należał uprzednio do skarbu państwa. Budynek jest niewielki. W tym samym miejscu znajdują się zarówno sale gimnastyczne, sale lekcyjne jak i internat dla uczniów.

– Na dole są sale lekcyjne, a na górze mamy miejsca dla 44 uczniów – wyjaśnia Barbara Sobańska. – Na poddaszu znajdują się pokoje mieszkalne. Tam jest wiele miejsca pod skosami, gdzie można by wykonać jakieś szafki. I z taką też propozycją wyszedł sponsor naszego ucznia. Firma Indeco – bo o niej mowa – to warszawska fabryka zajmująca się wyrobem mebli na wymiar. Chociaż to dopiero wstępne rozmowy, szkoła i tak jest już zadowolona.

– Dla nas jest to ogromna pomoc, szczególnie że zainteresowanie szkołą w ostatnich latach wzrasta. Mamy obecnie uczniów niemal z całej Polski: z Supraśla, z województwa mazowieckiego, z Podkarpacia – mówi dyrektorka szkoły. – Poza tym, nie ukrywam, że dla nas jest bardzo ważne to, iż nasz uczeń ma znakomite osiągnięcia w sporcie.

Jak mówi ojciec młodego sportowca – Krzysztof Murańka, firma-sponsor sama zainteresowała się szkołą Klimka.

– Zadali nam pytanie, gdzie Klimek się uczy. Byli ciekawi, jak szkoła wygląda, jak sobie radzi. Na co ja powiedziałem, jak naprawdę jest: że nie jest im łatwo, że brakuje pieniędzy – mówi tata Klimka. – Chcieli zobaczyć, gdzie się Klimek uczy, więc ich tam zawiozłem. Być może więc dla zakopiańskiej szkoły to jej znani uczniowie będą szansą na rozwój placówki.

Łukasz Bobek

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/03/04