Werdyktu wciąż brak
19.03.2008
Przypomnijmy do napadu doszło w sierpniu 2005 roku. Wtedy to jakaś kobieta zadzwoniła na recepcję hotelu mówiąc, że w nocy przyjedzie osoba niepełnosprawna i będzie chciała skorzystać ze specjalnego wejścia do obiektu. Okazało się, że w nocy recepcjonistka została napadnięta i skrępowana przez... zamaskowaną napastniczkę. Ze skrytki w recepcji zginęło 25 tys. zł. Prokuratura rejonowa w Zakopanem twierdzi, że napadu dokonała Klaudia T. Oskarżona zapewnia, że jest niewinna.
Napad ten wstrząsnął mieszkańcami zazwyczaj spokojnego Zakopanego. Do takich zdarzeń dochodzi tu raz na kilka lub nawet kilkanaście lat. Policja prowadząc śledztwo zatrzymała 33-letnią Klaudię T., która wcześniej pełniła funkcję dyrektora hotelu. Znaleziono u niej ok. 20 tys. zł, a także kartę telefoniczną. Dzwoniła z niej rzekomo osoba, która napadła na hotel. Później karta w niewyjaśnionych okolicznościach zniknęła z akt sprawy.
Klaudia T. od początku nie przyznawała się do winy. Twierdziła, że kartę telefoniczną znalazła.
Po trwającym rok procesie zakopiański sąd skazał ją na 2 lata i osiem miesięcy więzienia. Sąd Okręgowy w Nowym Sączu uchylił wyrok i zwrócił sprawę do ponownego rozpatrzenia przez zakopiański sąd.
Wczoraj zeznawali kolejni – i ostatni już w tej sprawie – świadkowie. Pojawił się m.in. właściciel zakładu elektrotechnicznego, który montował w hotelu system antynapadowy. Potwierdził, że tzw. piloty uruchamiające alarm a noszone przez obsługę hotelu mogły nie działać na innym poziomie niż recepcja, lub gdy pracownik znajdował się za daleko od recepcji. Przedstawił też wykaz sygnałów alarmowych jakie zostały wysłane z „Wersalu” w noc, gdy dokonano napadu. Okazało się, że zadziałał dopiero przycisk pod samą recepcją, a nie pilot naciskany przez ogłuszoną recepcjonistkę. Z kolei przesłuchiwani policjanci niewiele powiedzieli. Na większość pytań odpowiadali, że nie pamiętają szczegółów wydarzeń sprzed ponad 2 lat.
A sama oskarżona?
– Ja przez ostatnie dwa i pół roku przeżywam tragedię – powiedziała nam Klaudia T. – Zostałam niesłusznie oskarżona w tej sprawie. Przypomnę, że absurdalny wyrok pierwszej instancji został uchylony w każdym akapicie przez sąd okręgowy i sprawa została przekazana do ponownego rozpatrzenia. Ja na hotel „Wersal” nie napadłem.
Kolejnego terminu rozprawy nie wyznaczono. Klaudia T. ma być poddana badaniu wariografem.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/03/19

