Osad zamienią w tańszy odpad
27.03.2008
Co roku zakopiańska spółka Sewik, która zajmuje się wodociągami i kanalizacją w mieście, musi uporać się z sześcioma tysiącami ton osadu.
– Cały czas wywozimy osad pod Tarnów – mówi prezes Sewiku, Jakub Dzioboń. – Jest to jednak dosyć spory wydatek. Wywiezienie bowiem tony kosztuje 235 złotych. Przy 6 tysiącach ton rocznie daje to 1 milion 410 tys. zł.
Jak się okazuje, jest sposób na obniżenie kosztów wywozu pozostałości po oczyszczaniu ścieków. – Chcemy wybudować stację termicznej przeróbki osadu – mówi prezes. Po mechanicznym odwadnianiu osad poddawany będzie odpowiednim procesom w zapowiadanej stacji.
– Dzięki temu z osadu tworzy się odpad, substancja już nieorganiczna, która będzie miała 10-krotnie niższą masę – wyjaśnia Jakub Dzioboń. Jak łatwo policzyć, wydatki związane z pozbywaniem się pozostałości po procesie oczyszczania zmniejszą się dziesięciokrotnie – z 1 miliona 410 tys. zł do 141 tysięcy zł. Metoda termicznej przeróbki stosowana jest przez większość krajów Unii Europejskiej.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/03/27

