Dziury w rurach
29.03.2008
– Dokonaliśmy analizy ilości wody, która przepływa przez rury, i stwierdziliśmy, że miejscami jest jej więcej o kilkanaście razy, nawet do 500-600 metrów sześciennych w ciągu godziny – mówi Jakub Dzioboń, prezes miejskiej spółki Sewik, która jest odpowiedzialna za wodociągi i kanalizację w Zakopanem. Taka ilość wody, jak się okazuje, to przepustowość jednej średniej oczyszczalni.
Efekt istnienia podziemnego źródła wykryto w kanalizacji na kilkunastu zakopiańskich ulicach: Strążyskiej, Za Strugiem, Kasprusiach, na Drodze do Daniela, na Drodze pod Reglami i kilku innych. Problem pojawił się, bo technologia, jaką stosowano przy budowie sieci kanalizacyjnej kilkadziesiąt lat temu, okazała się zła. Jak mówi Jakub Dzioboń, rury były wykonywane z ceramiki, ich łączenia po pewnym czasie przeciekały. Do rur dostawała się woda ze źródeł. Teraz rozpocznie się proces naprawczy tego stanu rzeczy.
– Nie będzie to łatanie dziurawych fragmentów, ale zupełna wymiana – zapowiada prezes Sewiku. Oczywiście nie całe ulice zostaną rozkopane, ale te ich fragmenty, gdzie podziemne źródła przedostały się do sieci kanalizacyjnej. Łącznie na naprawę nieszczelnej kanalizacji przeznaczonych zostanie 12 milionów zł, z czego 7 milionów pójdzie na usunięcie problemu z podziemnymi źródłami. Wszystko ma być gotowe do 2016 roku.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/03/29
