Zakopane — portal z-ne.pl

Gloria Artis dla Eweliny Pęksy z Zakopanego

07.04.2008

Gloria Artis dla Eweliny Pęksy z Zakopanego

Takich tłumów znakomitych gości w Galerii na Kozińcu nie było już od dawna. Ale nie ma się czemu dziwić – Ewelina Pęksowa to w Zakopanem niezwykła osobowość i autorytet, zdobyty dzięki pracy i talentowi.

Artystka spod Tatr znana jest na całym świecie. Jej obrazy są wszędzie, nawet w tak odległej od Europy – Australii. To w dużej mierze dzięki niej – jak podkreślano podczas sobotnich uroczystości – ten rodzaj sztuki tak popularny pod Tatrami – malarstwo na szkle, poznała reszta Europy.

Pani Ewelina jest prawdziwym ambasadorem Podhala, rozsławiającym górali w świecie. Z okazji jubileuszu 40-lecia pracy artystycznej Muzeum Tatrzańskie w Galerii Kulczyckich zorganizowało wystawę retrospektywną prac pani Eweliny.

– Na ekspozycję złożyło się ponad trzysta prac, które powstały w latach 1968-2008 – wyjaśniła podczas wernisażu Teresa Jabłońska, dyrektor Muzeum Tatrzańskiego. – Niektóre z obrazów zostały przez panią Ewelinę namalowane specjalnie na tę wystawę.

Swoistym podsumowaniem całego dorobku artystki było przyznanie jej Złotego Medalu Zasłużony Kulturze Gloria Artis. Specjalną nagrodę i list wystosował również burmistrz Zakopanego oraz starosta tatrzański. A sama jubilatka zapewniała, że nie poprzestanie na 40. latach pracy, ale że dalej będzie malować, bo wtedy naprawdę jest... szczęśliwa.

– Mnie właściwie nic nie potrzeba. Trochę kaszy i spokoju. I oczywiście, malowania – śmiała się. – Mam tylu przyjaciół, których chcę jeszcze swoimi obrazami obdarować. Jest to z mojej strony, oczywiście, wyrachowanie, bo jak komuś dam obrazek, który zawiśnie u niego na ścianie, to i po mojej śmierci będzie mnie pamiętał...

Tak naprawdę pani Ewelina wpisała się już na zawsze w pamięć i serca wielu z nas.

– To nasza gaździna sztuki ludowej – mówi Andrzej Gąsienica Makowski, starosta tatrzański. – To co ma w sercu, jest na jej obrazkach pokozane. Te obrazy malowane są właśnie sercem. Możemy na nich zobaczyć jej i nasz świat.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/04/07