Pijane małolaty obok Wielkiej Krokwi
16.04.2008
Najprawdopodobniej gimnazjaliści, w wieku 13- i 14 lat, urządzili sobie imprezę integracyjną. Gdy policja przybyła, dopiero zaczynali libację.
– Nie byli bardzo pijani, właściwie minimalnie – twierdzi rzecznik policji. – Przebadaliśmy ich alkomatem. Najbardziej pijany miał niecałe pół promila alkoholu we krwi. Pozostali mieli znacznie mniej. Ale wszyscy imprezujący pod skocznią nastolatkowie zostali zawiezieni na komendę, gdzie musieli czekać na przyjazd rodziców, wezwanych, by odebrali swoje pociechy. Nie trzeba chyba dodawać, że nie było to dla żadnej ze stron miłe spotkanie. Rodzice tłumaczyli, że ich dzieci nie wspomniały o planowanej imprezie. Jeden miał twierdzić, że idzie się uczyć do kolegi, inny, że wypadły mu zajęcia pozalekcyjne... Pozostaje pytanie, skąd dzieci wzięły alkohol. Czy ktoś dorosły im kupił?
Niestety, takich przypadków, gdy policja zatrzymuje pijanych nieletnich, w naszym mieście nie brakuje. Szczególnie nasila się to zjawisko w okresie wakacji. Średnio rocznie zakopiańska policja odnotowuje około pięćdziesięciu przypadków, gdy osoby nieletnie były pod wpływem alkoholu. Z tego ponad dwadzieścia procent stanowiły dziewczyny.
– Przypadki picia alkoholu przez dzieci zdarzają się często na koloniach czy zielonych szkołach – wyjaśniają policjanci. – Połowę zgłoszonych przypadków stanowili nieletni przyjezdni.
Ale i nasi rodzimi nieletni nie gardzą alkoholem. Pedagodzy alarmują, że coraz więcej nieletnich pije. Po alkohol sięgają coraz młodsi. Już 12-letnie dzieci zaczynają popijać. Coraz częściej robią to dziewczyny.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/04/16

