Na scenę teatru wchodzą robotnicy
19.04.2008
– Wczoraj podpisałem umowę z Małopolskim Urzędem Marszałkowskim w sprawie remontu teatru oraz jego otoczenia – obwieścił Andrzej Dziuk, dyrektor Teatru im. Stanisława Ignacego Witkiewicza w Zakopanem.
Prace przygotowawcze i starania dyrekcji o konieczne na renowację środki trwały dwa lata. Jednak rok temu pojawiło się poważne zagrożenie, że teatr – mimo obietnic – pieniędzy nie dostanie. W prezencie na zeszłoroczne urodziny sceny aktorzy otrzymali pismo z Urzędu Marszałkowskiego, że pieniędzy nie będzie aż do 2010 r. Na szczęście urząd zmienił zdanie.
Środki w wysokości 4 mln 190 tys. zł (cały kosztorys wstępnie opiewa na kwotę ok. 27 mln. zł) na pierwszy etap remontu się znalazły. Dyrekcja teatru zamierza też ubiegać się o dotacje unijne. Do końca maja planuje złożyć wniosek.
– Mamy już całą dokumentację, łącznie z pozwoleniem na budowę. Tak więc możemy rozpocząć procedury przetargowe, a w czerwcu, myślę, zacząć prace – wyjaśnia dyrektor Dziuk.
Roboty w pierwszej kolejności obejmą pomieszczenia kawiarni. Gdy remont małej sceny zostanie zakończony, robotnicy wejdą na dużą.
– Według planów nastąpi to we wrześniu – mówi Dziuk. Jak dodaje, już najwyższy czas, by zacząć remont. – Wszystko się w teatrze wali! I żadna kotara tego nie zakryje – twierdzi Dziuk. – Nic już, niestety, nie da się zrobić, żadnego tynku nie można położyć. Teatr się sypie! Jest to i irytujące i zarazem wstydliwe.
Rewitalizacja ma objąć także otoczenie teatru i – być może przy współpracy ze starostwem – tamtejszy park. Aktorom marzy się wybudowanie w nim amfiteatru.
Cała renowacja ma się zakończyć w 2010 r. – Będzie to rok Witkacego. Przypada wtedy 125. rocznica jego urodzin oraz 25. rocznica istnienia naszego teatru – podkreślił jego dyrektor.
Teatr, jak zapewnia Dziuk, na czas remontu nie zostanie zamknięty. Latem, gdy będzie trwał remont małej sceny, aktorzy będą występowali na dużej. Od września, gdy ta z kolei będzie remontowana, do dyspozycji pozostanie im mała scena w kawiarni.
– Nasz teatr będzie musiał dużo wyjeżdżać – przypuszcza dyrektor Dziuk. – Cały też czas szukamy w Zakopanem miejsca, gdzie moglibyśmy uruchomić scenę zastępczą. Jednym z pomysłów jest namiot. Znalazł się nawet sponsor, który chce go dla nas zakupić, ale nie mamy miejsca, gdzie moglibyśmy go postawić.
Niestety, namiot nie może stanąć na Równi Krupowej, bo dyrekcja teatru chce, aby był on ogrzewany, z wszystkimi przyłączami i na dłuższy niż 120 dni okres. A taki namiot jest traktowany jako obiekt stały. Najbardziej korzystny byłby, jak mówi Dziuk, Plac Niepodległości. Ale i tam stały namiot nie ma szans.
– Jesteśmy po rozmowach z zakopiańskimi hotelami, które dysponują dużymi salami konferencyjnymi, Belvedere i Kasprowym. Po adaptacji moglibyśmy tam grać niektóre spektakle – wyjaśnia dyrektor. Rozważana jest też sala w Tatrzańskim Ośrodku Swojszczyny przy ul. Kościuszki.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/04/19

