Zakopane — portal z-ne.pl

Górale uczyli, ale i rozbawiali swoich gości

05.05.2008

Górale uczyli, ale i rozbawiali swoich gości

Od 1 do 4 maja na placu pod Gubałówką niemal przez cały dzień coś się działo. Targi twórców ludowych, V Międzynarodowe Targi Kowalstwa Artystycznego, liczne koncerty kapel góralskich, a także polskich gwiazd muzyki – zespołów Big Cyc i Feel.

Wśród wielu atrakcji, jak co roku, wyróżniały się Homernickie Śpasy, czyli pokaz pracy cieśli podhalańskich. Górale, z użyciem jedynie siekiery i piły spalinowej, stawiali niewielki, ale w „unijnych” rozmiarach szałas.

Wielu turystów spędzających w tym roku majowy weekend pod Tatrami skusiło się i odwiedziło plac pod Gubałówką, by podziwiać zmagania góralskich budowniczych. Był wśród nich i Krzysztof Skiba, lider zespołu Big Cyc, który przyjechał dać koncert pod Giewontem.

– Nawet u nas nad morzem powstają góralskie drewniane chaty – powiedział „Krakowskiej” Skiba. – I nie ma się co dziwić, są piękne i zdrowe. Choć ja uważam, że najpiękniej wyglądają właśnie tutaj, w Tatrach, na tle panoramy gór.

Cieśle w ramach pokazu błyskawicznie postawili góralski szałas. – Taki zrobiliśmy cztery na cztery, zgodnie z normami unijnymi – żartował prowadzący imprezę Andrzej Jakubiec Kubosek. – właśnie od maja pojawi się u nas prawdziwy oscypek, to i taki unijny szałas dla bacy się przyda. Ale jakby kto chciał postawić coś większego to też nie ma problemu. Mamy tak zdolnych ludzi, że błyskawicznie nawet chałupę postawią. Góralskie ekipy wszędzie już dla ceprów takie domy budują. Wiadomo jednak, że te tutaj są najpiękniejsze.

Tłum obserwujący powstający szałas był spory, choć nikt z ceprów do spróbowania swoich sił w tym fachu raczej się nie palił. Chłopom szło za to z drygiem.

– Świetnie pracowali – mówi Józef Pitoń z Kościeliska. – Szczególnie, że teraz nie pracuje się już tylko siekierką, ale i sprzętem zmechanizowanym. To i raz dwa można duży dom postawić. Ceper z taką budową nie dałby sobie rady. Do „buderki” trzeba mieć głowę i rękę. Tak jak i do pijaństwa: jak nie masz głowy to się do niego nie zabieraj – radzi gazda.

Pomimo padającego deszczu, pod Gubałówką zgromadziło się w majowy weekend ok. pięć tysięcy widzów.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/05/05