Zakopane — portal z-ne.pl

Szpitale inwestują, a mimo to mają zyski

06.05.2008

Szpitale inwestują, a mimo to mają zyski

– Na koniec ubiegłego roku uzyskaliśmy dodatni wynik finansowy z zyskiem w wysokości 1 miliona 700 tysięcy złotych – mówi Marcin Zieliński, dyrektor szpitala płucnego. W tym czasie placówka udzieliła pomocy 2900 chorym, przychodnie natomiast przyjęły 4 tys. 620 osób. Z kolei szpital powiatowy za rok 2007 r. osiągnął zysk netto w kwocie 2 mln 275 tys. zł.

– Nasz szpital w roku ubiegłym hospitalizował 11 tysięcy 330 osób, czego 7082 pacjentów to mieszkańcy powiatu tatrzańskiego – podsumowuje Regina Tokarz, dyrektor powiatowego szpitala. – Poradnie specjalistyczne udzieliły 63681 porad, z czego 45 procent udzielono mieszkańcom naszego powiatu.

Obydwie placówki nie mają obecnie żadnych zobowiązań płatniczych. Dobra kondycja pozwoliła obydwu na inwestycje oraz na zakupy nowego sprzętu medycznego. W szpitalu płucnym wyremontowano m.in. pomieszczenia dla pracowni histopatologicznej, salę dla pacjentów, dyżurkę pielęgniarską oraz kontynuowano modernizację drugiego piętra. – Inwestycje przeprowadziliśmy za własne pieniądze – podkreśla Zieliński. – Sprzęt zakupiliśmy zarówno ze środków własnych, między innymi aparaturę spirometryczną, respirator do długotrwałej wentylacji dzieci i dorosłych, wideo gastroskop, a także za pieniądze uzyskane w ramach dotacji z ministerstwa zdrowia oraz powiatu tatrzańskiego. Za 50 tysięcy złotych ze starostwa i 385 tysięcy z resortu kupiliśmy gastroskop ultrasonograficzny i respirator do wentylacji.

W powiatowym szpitalu ubiegły rok minął pod znakiem remontów.

– Za milion 219 tysięcy przeprowadziliśmy kapitalne remonty na chirurgii ogólnej, oddziale ratunkowym i dziecięcym, wejścia głównego i dróg dojazdowych, termomodernizację zachodniej ściany budynku – wylicza dyr. Tokarz. Szpital zrobił też spore zakupy, m.in. kupił karetkę z pełnym wyposażeniem, trzy kardiomonitory, tomograf komputerowy, dwa ultrasonografy.

Dyrektor szpitala płucnego obawia się jednak, że ten rok nie będzie już tak dobry jak 2007.

– Dziś kończy się nam umowa z NFZ, ale dotychczas nie dostaliśmy aneksu – zaznacza Zieliński. – To jest nienormalne, że tak na ostatnią chwilę proponuje się nam warunki. Ten chaos i bałagan w zarządzaniu służbą zdrowia budzi wielkie obawy, i to nie tylko moje. Ubiegły rok był dobry, ale ten może być już zły.

Jak dodaje dyrektor, niewykluczone, że dojdzie do tego, iż będzie prosił radę powiatu tatrzańskiego o pomoc, niekoniecznie finansową, ale np. o interwencję. Jednak dyrektor Tokarz takich obaw nie podziela. Według niej za pieniądze uzyskiwane z kontraktów z NFZ– jak pokazuje rok ubiegły – szpital może prawidłowo funkcjonować i wykonywać swoje obowiązki.

– Pieniędzy przeznaczonych na służbę zdrowia w systemie jest wystarczająca ilość, tylko trzeba umieć nimi odpowiednio zarządzać – stwierdziła dyrektor szpitala powiatowego w Zakopanem.

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/05/06