Zakopane — portal z-ne.pl

Pensjonat-widmo

07.05.2008

Jeden z turystów z Bieniewa, w województwie mazowieckim przyjechał z dziećmi do Zakopanego na długi majowy weekend i jakież było jego zdziwienie, gdy okazało się, że pensjonatu na Krupówkach, w którym miał zarezerwowany pokój – nie ma. Co więcej nie znalazł nawet budynku z podanym adresem.

– Turysta znalazł ogłoszenie w lokalnej prasie. Jednak już to, że był podany tylko numer komórkowy, powinno w nim wzbudzić podejrzenie – mówi st. asp. Monika Kraśnicka-Broś, rzecznik KPP Zakopane. Ale nie wzbudziło! Turysta zadzwonił pod wskazany numer telefonu, otrzymał od mężczyzny dokładny opis pensjonatu na Krupówkach, numer konta, na które miał wpłacił 200 zł zaliczki. Potem jeszcze raz się z nim skontaktował. A gdy z dziećmi przybył pod wskazany adres, nie znalazł ani budynku, ani miłego mężczyzny, któremu wpłacił pieniądze. Jego komórka natomiast milczała.

– Turysta, zanim wpłacił zaliczkę, nie próbował nigdzie zweryfikować informacji podanych w ogłoszeniu, przyjechał w ciemno – podkreśla rzecznik zakopiańskiej policji.

Nie wiadomo, czy turysta z Bieniewa był jedynym, który skorzystał z oferty. Jak twierdzi Monika Kraśnicka-Broś, nie zgłosiło się na policję więcej w ten sposób oszukanych osób.

– Mamy nadzieję, że był to tylko incydent – mówi rzecznik.

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/05/07