Nie każdy chce się bić o pracę
08.05.2008
– Stopa bezrobocia dla naszego powiatu wynosiła na koniec grudnia ub. r. 7,8 procent. I jest ona niższa od wojewódzkiej, która była na poziomie 8,8, a także krajowej (13,7 proc.) – podsumowuje rok 2007 Krystyna Grzeszczak, p.o. dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Zakopanem.
Bez pracy ciągle pozostaje 1795 osób. Głównie trudności ze znalezieniem zatrudnienia mają osoby, które już od dłuższego czasu pozostają bez zajęcia oraz starsi, po 55. roku życia.
– Tymi chcemy się zająć, objąć ich indywidualnymi programami, aby mogli znaleźć zatrudnienie i dopracować do emerytury – podkreśla dyrektor Grzeszczak.
Wśród grup zawodowych, które miały dotychczas największe trudności ze znalezieniem zatrudnienia – bezrobocie spadło radykalnie, bo aż o połowę. Obecnie osoby z wykształceniem podstawowym, gimnazjalnym i zawodowym oraz absolwenci szkół do 25. roku życia są cenionymi, chętnie zatrudnianymi w firmach pracownikami. Wśród nich więc bezrobocie spada sukcesywnie już od trzech lat.
– Zatrudnienie znajdują też częściej niż kiedyś ludzie z wykształceniem średnim i wyższym, jednak tu nie odnotowujemy aż tak dużego spadku – wyjaśnia szefowa zakopiańskiego urzędu pracy.
Główną przyczyną malejącego bezrobocia na terenie powiatu tatrzańskiego jest pojawienie się sporej liczby ofert na rynku pracy. Wielu bezrobotnych podjęło pracę albo w Polsce, albo za granicą. Część zrezygnowała dobrowolnie ze statusu bezrobotnego, część straciła go, bo nie potwierdziła gotowości podjęcia pracy.
W Zakopanem od dawna mówi się, że tu nie pracuje tylko ten, komu się nie chce. A liczba 1795 osób pozostających bez pracy jest i tak duża, zważywszy na mnogość ofert pojawiających się zarówno w gazetach lokalnych, jak i na ulicach miasta czy w witrynach lokali. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Pensjonaty, restauracje, knajpy, kawiarnie w sezonie aż biją się o pracowników. Niestety, ci nie zawsze biją się o pracę.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/05/08

