Albo płacisz, albo... zasuwasz na nogach
24.05.2008
Albo uiszczasz opłatę, albo musisz na piechotę z tobołkami pokonać kilkaset metrów. Nikt nie ma tu taryfy ulgowej – nasz czytelnik został skasowany, mimo że na dworzec podwiózł kobietę z trójką dzieci. Grożono mu nawet karą w wysokości 30 złotych za to, że nie zabrał kwitu parkingowego.
Do opłakanego stanu technicznego dworca już chyba powoli wszyscy się przyzwyczaili. Teraz jednak znów zadbano o kolejną atrakcję. Wjazd na plac przy dworcu PKP zagrodziły kilka dni temu potężne szlabany a po środku postawiono budkę dla parkingowych. Na placu zorganizowano płatny parking.
– Odwoziłem do pociągu siostrę z trójką małych dzieci – opowiada wzburzony Andrzej Nester z Zakopanego. – Wjechałem jak zwykle na plac i szybko wysadziłem dzieciaki i ich mamę. Gdy wyjeżdżałem na maskę rzuciło mi się dwóch panów żądając odemnie 30 złotych! Mówili, że nie pobrałem kwitku parkingowego i że taka jest kara. Kiedy powiedziałem, że zapłacę i żądam rachunku, nagle okazało się, że mam zapłacić złotówkę za przejazd.
Tak więc dowożenie pasażerów na dworzec PKP w Zakopanem jest płatne. Bez względu na to czy wieziemy chorą osobę, czy inwalidę za wjazd i wyjazd trzeba zapłacić. Całą sprawą oburzeni są zarówno mieszkańcy miasta pod Giewontem, jak i turyści. Sprawa dotarła nawet do władz Zakopanego.
– Będziemy rozmawiać z PKP w tej sprawie – mówi Wojciech Solik, wicebumistrz miasta. – Zapytam czy wzięli pod uwagę to, że jakoś do dworca trzeba dojechać czy też pod uwagę brana jest tylko intratność. To ich plac i urządzenie na nim parkingu płatnego to nic złego. Ale powinno się zezwolić na szybki wjazd tych samochodów, które tylko przywożą pasażerów do pociągu. Teraz więc w czasie długiego weekendu turyści albo zapłacą haracz, albo będą musieli na piechotę iść z bagażami do kas biletowych czy na perony. Niejedna osoba nie kryje swojego zdenerwowania.
– Płacić za dojazd na dworzec?! – piekli się pan Roman z Warszawy. – Zresztą to nie jest dworzec! Lepsze są w Rumunii. To skandal! Jeżdżę po całym świecie i wszędzie dojazdy do dworca dla osób, które będą jechać pociągiem są bezpłatne. Podróżnym umożliwia się bliskie podjechanie z bagażami czy na przykład małymi dziećmi na wózkach.
Sprawa jest o tyle niezręczna, że zaledwie kilka dni wcześniej PKP mocno reklamowały niedawno uruchomiony pociąg Intercity wyjeżdżający z Zakopanego do Sopotu.
– Pierwsze słyszę od pana o tym co się dzieje w Zakopanem – mówi Grzegorz Szkaradek, dyrektor PKP Intercity w Krakowie. – Byłem na odjeździe pociągu „Monciak-Krupówki” i widziałem szlabany, ale myślałem, że za darmo pod dworzec mogą wjechać wszyscy. O sprawie powiadomię przełożonych i będziemy działać niezwłocznie. Taka sytuacja nie może mieć miejsca.
Tymczasem długi weekend w pełni. Jest prawie pewne, że zamknięcie dojazdu do dworca PKP spowoduje w Zakopanem korki. Samochody bowiem, zamiast na placu, będą teraz parkować na pobliskich wąskich ulicach i skrzyżowaniach.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/05/24

