Zakopane — portal z-ne.pl

To łupek spowodował obsuwanie się gruntu

27.05.2008

To łupek spowodował obsuwanie się gruntu

To obok jej działki rozpoczęła się budowa domu. Budowlańcy wykopali głęboką na kilka metrów dziurę, nie zabezpieczyli odpowiednio wykopu od strony działki pani Anny i ziemia zaczęła zjeżdżać. Na dodatek dokopali się do kabla zasilającego przepompownię miejskiej kanalizacji, dzięki czemu mieszkańcy Cyrhli mają bieżącą wodę w kranach.

- Gdy zobaczyłam tę dziurę, przeraziłam się. Przy granicy działek zaczęła obsuwać się ziemia z mojego terenu. Kable wyszły na wierzch, a zaraz pod nimi jest rura. Jeszcze chwila a zerwie kabel. Ludzie nie będą mieć wody - mówi rozgoryczona Majerczyk.

Pech chciał, że wykonawca rozpoczął budowę wtedy, gdy deszcz padał w Zakopanem. Mokra ziemia długo nie czekała i zjechała w dół.

- Wzywaliśmy inspektora nadzoru budowlanego, firmę odpowiedzialną za kanalizację w mieście. Przyjechali, zobaczyli i nakazali zabezpieczyć wykop. Ale ja nie widzę tu żadnych postępów. Dalej jest to niezabezpieczone - mówi pani Anna. - Nie mam nic przeciwko budowie mojego sąsiada. Niech buduje. Ale niech to robi tak, żeby nie działa się krzywda innym. Dlaczego musieli robić wykop w samej granicy? Kto taki plan zrobił i kto wydał pozwolenie na taką budowę? Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego zbadał sprawę budowy na Cyrhli. Według nich wszystko jest w porządku.

- Inwestor ma pozwolenie na budowę i wszystkie konieczne dokumenty. Dostali jedynie nakaz, aby zabezpieczyć skarpę przed obsunięciami - mówi Włodzimierz Widera, inspektor nadzoru budowlanego.

Plac budowy zbadała też spółka Sewik, odpowiadająca za sprawy wodno-kanalizacyjne w Zakopanem.

- Byliśmy tam dwa razy. W ubiegłą środę i w poniedziałek. Wykonywane jest tam zabezpieczenie tego wykopu. Na razie nie ma zagrożenia, że przerwana zostanie dostawa wody - mówi prezes spółki Jakub Dzioboń.

Według Andrzeja Dejki, pełnomocnika inwestora, powodem jest... niefortunne ułożenie łupka w gruncie.

- Tylko z tej strony ziemia się obsuwa. Zapewniam, że wszystko zostanie zabezpieczone - skarpa zostanie wsparta mówi Dejka. - Do dwóch tygodni żelbetowym murem.

Właścicielce obsuwającej się działki pozostaje więc jedynie czekać i ewentualnie domagać się zadośćuczynienia za szkody w sądzie cywilnym.

Łukasz Bobek

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/05/27