Zakopane — portal z-ne.pl

Jubileuszowa klapa festiwalowa?

28.05.2008

Jubileuszowa klapa festiwalowa?

Tymczasem na trzy miesiące przed rozpoczęciem festiwalu okazuje się, że brakuje pieniędzy. Jeśli sytuacja się nie zmieni i miasto nie znajdzie bogatego sponsora, szumnie zapowiadana impreza albo odbędzie się w szczątkowej formie, albo z miejskiego budżetu trzeba będzie przekazać na festiwal brakujące pieniądze. Co to oznacza? Że z którejś inwestycji trzeba będzie zrezygnować. Kiedy rok temu na skutek zawirowań personalnych festiwal odbył się w mocno okrojonym scenariuszu, władze Zakopanego obiecywały, że za rok będzie lepiej. Bo wyjątkowo. Tymczasem okazuje się, że zawiedli sponsorzy i w kasie brakuje ponad 400 tys. zł. Wybuchła prawdziwa burza.

– Zapewniano nas, że pieniądze będą – podkreśla Jerzy Zacharko, radny opozycyjny. – Na trzy miesiące przed festiwalem okazuje się, że brakuje łącznie 450 tysięcy. Nagle gra się larum i mówi do radnych, żeby ratowali festiwal. Cała sytuacja wystawia złą ocenę dla Biura Promocji, które organizuje festiwal.

Radny Zacharko przypomina, że i tak już połowę kosztów organizacji imprezy ponosi miasto. Do budżetu dokłada się też Urząd Marszałkowski i Ministerstwo Kultury, Sztuki i Dziedzictwa Narodowego. Resztę funduszy miało znaleźć Biuro Promocji.

– Gmina daje około 400 tysięcy – wylicza Zacharko. – Ministerstwo 170 tysięcy, marszałek 30-40 tysięcy. A od sponsorów festiwal nie dostanie ani złotówki! Nie wyobrażam sobie, że imprezę odwołano. Trzeba będzie ciąć wydatki na inwestycje.

Zarzuty radnego odpierają władze miasta.

– Jeszcze jak pełniłam obowiązki dyrektora Biura Promocji to rozmawialiśmy ze sponsorami – podkreśla Ewa Matuszewska, rzecznik prasowy zakopiańskiego magistratu. – Generalnie chcieliśmy, aby głównym sponsorem były browary Żywiec. Niestety, z różnych powodów, nam nieznanych, Żywiec wycofał się ze sponsorowania. Rozmawialiśmy również ze stacjami telewizyjnymi i nikt na dobrą sprawę nie był zainteresowany festiwalem.

Rodzi się pytanie, co zrobić, aby prestiżową imprezą zainteresowali się sponsorzy. Tak czy siak, kasy na festiwal brakuje. Przyszłość więc nie rysuje się w różowych kolorach. Istnieje zagrożenie, że zamiast jubileuszowej fety doczekamy się imprezy w okrojonej formie.

– Szkoda, że główny sponsor się wycofał – mówi Karol Konarski, poprzedni dyrektor Biura Promocji. – Z moich informacji wynika, że po części jest to spowodowane zaniedbaniami podczas ubiegłorocznego festiwalu. Pewnego bałaganu, który wtedy powstał. To, co się dzieje, to efekt tego, że nikt z organizatorów nie interesował się sponsorem, który przez trzy lata konkretnymi kwotami wspomagał imprezę. A jest ona warta zainteresowania wielu sponsorów. Na festiwal przyjeżdża kilkadziesiąt tysięcy ludzi. To wspaniała reklama. Trzeba tylko powiązać interes sponsora i wydarzenie.

Pod znakiem zapytania pozostaje więc to, jak będzie wyglądał tegoroczny, w końcu międzynarodowy festiwal folkloru. Pewnie znowu pojawią się głosy, że czas na zmianę formuły imprezy, aby bardziej dostosować ją do sponsorów.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/05/28