Zakopane — portal z-ne.pl

Miesięczny poślizg w łataniu dziurawych ulic

30.05.2008

Miesięczny poślizg w łataniu dziurawych ulic

Firma od razu wzięła się do roboty i już zalewane asfaltem są dziury na ulicy Kasprusie. Jednocześnie zakopiańscy urzędnicy przyznają, iż wybrana wcześniej firma Tesko nie dała sobie rady z zakopiańskimi dziurami. Wiąże się to m. in. z tym, że spółka nie ma własnej wytwórni masy bitumicznej. Teraz władze miasta zapewniają, że 23 ulice położone w centrum Zakopanego zostaną naprawione do końca czerwca. Wypadałoby powiedzieć: lepiej później niż wcale.

W tym roku na bieżące remonty dróg pójdzie ponad 3,5 mln zł. Pieniądze w całości zostaną wykorzystane na łatanie wszechobecnych pod Tatrami dziur. Na drogi w katastrofalnym stanie żalą się zarówno turyści, jak i stali mieszkańcy. Remonty zaczynają się, mimo wcześniejszych obietnic, z prawie miesięcznym opóźnieniem.

– We wcześniejszym przetargu korzystniejszą ofertę zaproponowała firma Tesko – tłumaczy Dariusz Wysłouch, naczelnik wydziału drogownictwa zakopiańskiego magistratu. – Firma oczywiście do prac przystąpiła, ale był to ciężki czas. Spółka nie posiadała swojej wytwórni mas bitumicznych i remonty były prowadzone za pomocą tzw. recyklera, a jego wydajność to zaledwie 4–5 ton masy w ciągu dnia. Przy ilości dziur, jakie są w Zakopanem, okazało się to znacznie za mało. Dlatego podpisaliśmy kolejną umowę z nowotarskim przedsiębiorstwem, tak aby jak najszybciej poprawić stan miejskich dróg. Prace już ruszają i zaczynamy od centrum.

Mieszkańcy miasta oddychają z ulgą, że wreszcie coś drgnęło, choć nie ukrywają, że prace ruszają za późno. – Dziury powinny być załatane przed majówką – denerwuje się Andrzej Lasak z Zakopanego. – Od kwietnia władze miasta mówiły, że prace już trwają, a ja jako kierowca auta dostawczego nie widziałem, aby coś robili. Czasem tylko jakaś samotna para coś tam łatała. Teraz mamy koniec maja i dopiero biorą się do roboty. Wyjdzie na to, że remonty skończą przed zimą. Teraz jednak zadeklarowane terminy mają być dotrzymane.

– Zapewniam, że do końca czerwca uporamy się z dziurami w centrum – podkreśla Jan Gąsienica–Walczak, wiceburmistrz Zakopanego. Władze miasta zapewniają, że po wyremontowaniu centrum drogowcy ruszą na peryferie Zakopanego. Na remonty jest kilka milionów złotych, które powinny wystarczyć na łatanie dziur. A tych ciągle jest mnóstwo.

– To jakaś paranoja – wykrzykuje pan Mieczysław, kierowca taksówki. – Przy placu Niepodległości na skrzyżowaniu wyskoczyła gigantyczna dziura. Na pewno jeżdżą tam urzędnicy do domów i nikt nie reaguje. A dziura już ma swoje pierwsze ofiary. Widziałem kilku kierowców, którzy rozwalili sobie felgi na tym kraterze. Co roku naprawiają to skrzyżowaniu i co roku jest to samo. Coś jest nie tak.

Najlepszym lekarstwem na zakopiańskie drogi byłoby zrobienie ich od początku. Ale na to nie ma pieniędzy, więc przynajmniej dobrze, że będą załatane.

PRZEMYSŁAW BOLECHOWSKI

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/05/30