Zakopane — portal z-ne.pl

Zaskarżą Zakopane

07.06.2008

Zaskarżą Zakopane

Innego zdania jest burmistrz miasta. Według niego radni poświęcili interesy 130 mieszkańców oraz gminy, by powstrzymać inwestycję jednego dewelopera z Pardałówki.

Park kulturowy, przypomnijmy, uchwalony w 2006 r. miał powstrzymać deweloperów przed zabudową miasta. Tych jednak – jak przyznali sami radni – nie wstrzymał, ale całkowicie zablokował budowy domówi pensjonatów mieszkańcom Zakopanego. Gdy ci zaczęli protestować i grozić sądem, rada dwukrotnie w 2007 r. dokonała wyłączeń działek z granic parku. Gdy już sytuacja wydawała się unormowana, jeden z inwestorów zaskarżył uchwałę rady z 2007 r. i wygrał. Gmina złożyła do NSA skargę kasacyjną. Dopóki ta nie zostanie rozpatrzona, obowiązuje najbardziej restrykcyjna uchwała z 2006 r. Ludzie znowu nie mogą się budować.

Na czwartkowej sesji rada miała uchylić tę uchwałę, aby nie narażać miasta na odszkodowania ze strony właścicieli działek, którym park kulturowy nie pozwalał się budować. Ku zaskoczeniu kilkudziesięciu osób oczekujących na głosowanie, przesunięto je na koniec czerwca.

– W imieniu Klubu Zamoyskiego i PiS składam formalny wniosek o zdjęcie z dzisiejszych obrad projektu uchwały dotyczącego uchylenia uchwały o parku kulturowym – zawnioskował radny Józef Figiel. – Wprawdzie komisja urbanistyki omawiała tę uchwałę, ale cała rada nie zapoznała się z jej skutkami.

– Trzeba ją jeszcze dopracować – dodał przewodniczący rady, Wawrzyniec Bystrzycki.

Mimo ostrzeżeń radcy prawnego o groźbie odszkodowań, tłumaczeń i próśb burmistrzów, przypomnień naczelnika wydziału architektury, że radni postępują wbrew oczekiwaniom ludzi i wbrew temu, co im już dawno obiecali – większość radnych poparła wniosek. Jedynie troje było przeciwko.

– Nie wiem, jak można nie rozumieć tej uchwały i co tu jest jeszcze do dopracowywania. Rozmawiamy o tym od prawie dwóch lat – denerwował się radny Leszek Dorula. – Istnieje teraz zagrożenie dla naszego budżetu, gdy będziemy musieli wypłacić odszkodowania. Dlaczego Zakopane ma płacić za nasze błędne decyzje?

Zakopiańczycy, oczyszczalnia, TPN, COS – jak podkreślał Jan Gąsienica Walczak, wiceburmistrz – czekają na uchylenie parku, bo nie mogą nic wybudować.

– Rada nie działa na szkodę mieszkańców Zakopanego i gminy! Rozumiem zdenerwowanie ludzi, ale miałem też telefony po sesji popierające naszą decyzję – podkreśla Bystrzycki. – Po zlikwidowaniu parku możemy spodziewać się niekontrolowanej zabudowy miasta przez deweloperów. Musimy je chronić, by nie zostały po nas same betony. Oficjalnie mówi się, że zagraża jeden deweloper, jednak wiemy, że za działaniami zakopiańczyków kryją się inni, którzy za pośrednictwem naszych mieszkańców chcą wywrzeć presję na radzie miasta.

Przewodniczący uspokaja właścicieli działek leżących w obrębie parku.

– Myślę, że uda się nam na sesji 28 czerwca osiągnąć konsensus z mieszkańcami Gubałówki oraz Regli i uchwalić dla tych obszarów plany zagospodarowania, a potem, na tej samej sesji, uchylić park kulturowy – obiecuje przewodniczący. Jednak dla burmistrza Majchra decyzja odsunięcia w czasie zlikwidowania parku kulturowego jest niezrozumiała.

– Jeszcze rano przed sesją tłumaczyłem radnym, jak poważne skutki dla miasta mogą wyniknąć, gdy uchwała o parku z 2006 r. nie zostanie uchylona – twierdzi Majcher. – Wyjaśniałem też, że już teraz groźba niekontrolowanej zabudowy miasta przez deweloperów jest mała. W zasadzie bowiem dwa obiekty deweloperskie czekają na warunki zabudowy, ale z jednym jestem wstanie sobie poradzić. Gorsza sytuacja jest na Pardałówce. Tam rzeczywiście, gdy zniknie park, trzeba będzie wydać warunki zabudowy. Ale to jest jeden obiekt. A tu czeka 130 mieszkańców, którzy od roku nie mogą pobudować na swoim domu. A nas czekają teraz pozwy o odszkodowania.

Radni stwierdzili, że nic takiego się nie stanie, jak ludzie jeszcze trochę poczekają. Okazuje się jednak, że ludzka cierpliwość wyczerpała się.

– Po tym, co usłyszałam na sesji, poczułam się oszukana i choć tego naprawdę nie chciałam, zdecydowałam się wystąpić do sądu z pozwem przeciwko gminie Zakopane o odszkodowanie – mówi Anita Stoch-Nowaczyk.

Oprócz niej zamierza złożyć takie pozwy 35 osób. Każda na co najmniej 1,5 miliona. – Jeżeli przegramy te sprawy, będę musiał ogłosić bankructwo gminy – mówi burmistrz Majcher.

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/06/07