Przenieście nam hrabiego!
13.06.2008
– Uważam, że pomnik Władysława Zamoyskiego powinien stać jednak w Kuźnicach, bo cała jego zakopiańska historia związana jest z tym miejscem, które sobie wybrał na dom oraz siedzibę swojej rodziny – podkreśla Szymon Ziobrowski, prawnik Tatrzańskiego Parku Narodowego. Zamoyski, objęty rugami pruskimi, wyrzucony z całą rodzinę z Kórnika, przyjechał z matką i siostrą do Zakopanego i zamieszkał w willi Adasiówka (dzisiejsza stara część Księżówki) przy drodze do Kuźnic, a potem rodzina przeniosła się do dworu w Kuźnicach, którego zabudowania, choć w nie najlepszym stanie, pozostały do dziś. Dzięki pieniądzom z Unii Europejskiej cały zabytkowy kompleks został odrestaurowany tak, że stał się jednym z najładniejszych zakątków miasta. Jeszcze nie otwarty, już zwiedzają go turyści.
– Mamy idealne miejsce w Kuźnicach, gdzie mógłby stanąć pomnik hrabiego. Jest taki ogrodzony płotkiem kwadrat na środku ogrodu, niedaleko fontanny, i tam aż się prosi, by postawić cokół – mówi Ziobrowski. – Moim zdaniem, a z tego, co wiem, nie jest ono odosobnione wśród zakopiańczyków, hrabia wygląda na Krupówkach śmiesznie! Nikt nie wie, kim on jest i po co tam stoi. Jak najbardziej popieram pomysł przeniesienia pomnika tam, gdzie jest jego miejsce.
Pomysł ten spodobał się także – i go poparł – Zbigniewowi Moździerzowi, historykowi Muzeum Tatrzańskiego.
– Miejsce na Krupówkach, przyznam szczerze, nie jest najszczęśliwsze. Nie najlepiej bowiem jest wyeksponowane i jakby trochę pomnik tam przeszkadzał – podkreśla historyk. – Natomiast Kuźnice są idealnym miejscem. Hrabia mieszkał tam od 1890 do 1924 roku, czyli przez większą część swojego życia. Pomnik hrabiego w Kuźnicach ma więc swoje uzasadnienie historyczne.
Pomysłodawcy postawienia pomnika wielkiego dobroczyńcy Zakopanego na Krupówkach i zarazem jego fundatorzy – członkowie i sympatycy Klubu hr. Wł. Zamoyskiego – absolutnie sprzeciwiają się przeniesieniu go do Kuźnic. – Dziwi mnie taki pomysł, bowiem lokalizacja pomnika nie była przypadkowa. Miało to swój sens. Po wielu analizach świadomie wybraliśmy Krupówki, co nie budziło niczyjego sprzeciwu – zaznacza Piotr Bąk, były burmistrz Zakopanego. – Takie przenoszenie bez powodu jest dla mnie dziwne. Nie można pomnika przenosić jak jakichś klocków. Przecież w Kuźnicach można postawić drugi pomnik Zamoyskiemu.
Burmistrz Zakopanego Janusz Majcher nie chce się mieszać do tej sprawy, choć jak twierdzi, nie ulega wątpliwości, że pomnik jest własnością miasta. – Owszem, Kuźnice są godnym miejscem dla hrabiego, ale muszą się na temat przeniesienia pomnika wypowiedzieć mieszkańcy, a także Klub hr. Zamoyskiego – twierdzi Majcher.
HALINA KRACZYŃSKA
Co Zakopane i Tatry zawdzięczają hrabiemu
Do Zakopanego hrabia Władysław Zamoyski przybył (w roku 1890 i mieszkał tu do 1924) jako prawdziwy mąż opatrznościowy dla miasta, mieszkańców i Tatr. Radość była wielka pod Giewontem, gdy Polak Zamoyski wygrał z żydowskim kupcem i niemieckim magnatem i gdy na limbie nad Czarnym Stawem przybił tablicę z napisem „Państwo Zakopane”. Ale dla hrabiego z Wielkopolski to nie był koniec walki o te ziemie. Przez 20 lat trwała między polskim hrabią a niemieckim księciem Hohenlohe wojna w sądach, instytucjach, partyzantka w górach o niewielki, tyle że polski, skrawek ziemi – Morskie Oko. Zamoyski bój o ten najpiękniejszy zakątek Polski wygrał, ale w międzyczasie rozpoczął nowy, tym razem 10–letni – o doprowadzenie kolei do Zakopanego. Zamoyski włączał się w każdą sprawę: pomagał instytucjom, stowarzyszeniom, wspierał inicjatywy kulturalne, naukowe, społeczne. Założył gniazdo Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, powołał spółkę handlową, która otwierała sklepy, m.in. Bazar Polski przy Krupówkach (dzisiejszy budynek, gdzie mieszczą się delikatesy i galeria), wybudował stację wody w Kuźnicach, elektrownię wodną, tak że miasto miało elektryczność. Dla biednych ludzi starał się o chleb, dach nad głową i pracę. Wielki hrabia z Wielkopolski ratował też polskie majątki i zakłady przemysłowe przed cudzoziemcami, pomagał góralom, ich dzieciom budował szkoły, m.in. w Bukowinie i na Olczy.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/06/13

