Na Krupówkach czasu nie liczą
14.06.2008
– Na Krupówkach nie ma zegara! – narzeka Mariola Łukawska z Warszawy. – Powinniście postawić choć jeden w centrum miasta.
Nie ma też nawet prostych kierunkowskazów.
– Wystarczyłoby kilka tabliczek z informacją, że w tym kierunku można dojść do Kuźnic, a w tym pod Gubałówkę. Nazwy ulic to nie wszystko – podkreślają turyści. – Często przyjeżdżamy tu po raz pierwszy i nie mamy pojęcia co gdzie jest. Narzekacie, że wszyscy jeżdżą samochodami, ale nie ułatwiacie życia pieszym. A warto za kilka złotych poprawić politykę informacyjną w mieście.
– Szkoda też, że macie tak mało wypożyczalni rowerów, i ani jednej przy Krupówkach – skarży się z kolei pani Anna z Wrocławia.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/06/14
