Zakopane — portal z-ne.pl

Na zielonych szkołach leją się rzeki alkoholu

16.06.2008

Na zielonych szkołach leją się rzeki alkoholu

W ostatnich dniach kilku uczniów zabrała karetka do szpitala, bo byli... pijani w sztok. – Rzeczywiście, mieliśmy kilka takich zgłoszeń. Obserwujemy tu jednak pozytywne zjawisko, albowiem zgłoszeń dokonali sami wychowawcy tych wycieczek, gdy zauważyli, że młodzież jest pijana – podkreśla Dariusz Stós z zespołu ds. nieletnich KPP Zakopane.

Do szpitala trafił m.in. kompletnie pijany uczeń z liceum ogólnokształcącego w Chorzowie i kilku gimnazjalistów z Przemyśla. Wychowawcy licealistów z Dąbrowy Górniczej zgłosili na policji, że troje ich podopiecznych jest pijanych.

Liczba młodych ludzi pijących na szkolnych wycieczkach jest o wiele większa, ale nie wszystkie tego typu wykroczenia są zgłaszane. Ciągle jeszcze wychowawcy boją się powiadamiać policję o takich ekscesach uczniów, bo sądzą, że to oni zostaną pociągnięci do odpowiedzialności. Jednak – jak mówią policjanci – będzie znacznie lepiej dla opiekunów, gdy zgłoszą taki przypadek. Jeżeli tego nie zrobią, stają się współodpowiedzialni win podopiecznych.

– Pozostaje jeszcze jedna kwestia, nad którą trzeba się zastanowić. Mianowicie skąd nieletni biorą alkohol? Uczniowie, którzy trafili do szpitala, twierdzą, że przywieźli go z domu – wyjaśnia Stós. – Z tego jednak, co wiemy, w Zakopanem wcale nie jest trudno nieletnim kupić alkohol, i to bez problemu.

Za paczkę papierosów lub parę złotych wielu dorosłych chętnie zakupi, nawet dziecku, butelkę wódki czy piwo. Niestety, bardzo często zdarza się też, że na podstawie nowych dowodów ekspedientki nie są w stanie w niektórych przypadkach odróżnić, czy jest to dokument tymczasowy, czy dana osoba jest pełnoletnia. – Wiemy też o kilku miejscach w Zakopanem, gdzie sprzedaje się nieletnim alkohol. Być może zrobimy tam prowokację – zapowiada Stós.

Wypity alkohol jest głównym przewinieniem uczniów, którzy odwiedzają Podtatrze. Rzadziej są sprawcami pobić, napaści czy kradzieży. – Apelujemy do wychowawców, by zwracali uwagę na to, co ich podopieczni robią podczas wyjazdu. Rodzice zaś powinni zainteresować się, co ich pociecha pakuje do plecaka – podkreśla Monika Kraśnicka- Broś, rzecznik KPP Zakopane.

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/06/16