Wakacyjna praca nie zawsze uczciwa
24.06.2008
Trudno się dziwić, że pensjonaty, hotele i restauracje walczą o każde ręce do pracy. Przez lipiec i sierpień na Podhale zjeżdżają ludzie z całego regionu w poszukiwaniu zatrudnienia. Kuszą ich przede wszystkim stawki, jakie oferują właściciele obiektów wypoczynkowych kucharzom, sprzątaczkom i recepcjonistkom. Problem w tym, że zatrudnienie młodych ludzi nie zawsze jest uczciwe. Normą stają się tzw. okresy próbne, gdzie przez całe nawet wakacje są zwodzeni obietnicą podpisania umowy o pracę. Kolejną kwestią jest oszukiwanie przez pracodawców przy wypłacie pracujących po 12 godzin dziennie ludzi.
O problemie zatrudnienia na czarno poinformował nas jeden z czytelników.
– Sprawa nielegalnego zatrudniania dotyczy setek osób na całym Podhalu – informuje chcący pozostać anonimowy Krzysztof N. – Z uwagi na charakter pracy w ośrodkach wypoczynkowych praca odbywa się od rana do wieczora a nawet w nocy. Gdy tylko dopytują się o jakąkolwiek umowę, słyszą, że musi najpierw zakończyć się tzw. okres próbny. Często trwa on aż do końca września, czyli do końca sezonu. Po kilku tygodniach osoba sama rezygnuje i po kłopocie!
– Gdy dwa lata temu pracowałem na zmywaku w jednej z zakopiańskich restauracji, spędzałem w pracy po 10-12 godzin, gdy ruch był duży to i więcej. Dostałem co prawda wypłatę, ale nadgodzin nie uwzględniono. Rozmowy nie było, bo umowy nie miałem – mówi Marcin Kowalczyk, 23-letni student z Krakowa.
Sprawdziliśmy kilka anonsów o pracy w lokalnej prasie. Problem się potwierdza. Większość pracodawców zastrzega, że na razie może zatrudnić jedynie na okres próbny. O umowie i ubezpieczeniu nie ma mowy.
Co grozi w takim razie pracodawcy, który zatrudnia na czarno, zapytaliśmy Państwową Inspekcję Pracy.
– Za wykroczenia, m.in. niepotwierdzenie na piśmie zawartej umowy o pracę, naruszenie przepisów o czasie pracy, nie wypłacenie wynagrodzenia za pracę, inspektor pracy może nałożyć mandat karny od 1000 do 2000 złotych, albo skierować wniosek o u karanie do właściwego sądu – informuje Danuta Rutkowska z PIP. O wiele większe kary grożą tym pracodawcom, u których zatrudnianie na czarno ma miejsce kolejny raz.
Józef Słowik
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/06/24

