Skarżą się na chwasty
01.07.2008
– Spacerowałem w rejonie ulicy Kościeliskiej – mówi Adam Miarecki z Gorlic. – Owszem, piękne, regionalne domy, ciche, urokliwe uliczki i w wielu miejscach... zasłaniające te widoki zarośnięte trawą i chwastami pobocza dróg. Tak było nawet na jednej z głównych ulic Zakopanego, na Kościeliskiej! A boczne uliczki to już czarna rozpacz!
– Na pewno macie w Zakopanem bezrobotnych. Może by ich tak zatrudnić do koszenia tych okropnych chaszczy? – podsumowuje pan Adam.
Za pobocza, a więc i za koszenie rosnących na nich zarośli, odpowiada zarządca drogi.
– Zarządca bezprzecznie powinien kosić pobocza w pasie drogi – mówi Wojciech Solik wiceburmistrz Zakopanego. – Jeśli chodzi o te przy miejskich ulicach, zajmuje się nimi firma wyłoniona w drodze przetargu. Ona też ma w zadaniach bieżące utrzymanie trawników. I tutaj nie jest najgorzej.
Warto zaś przypomnieć, że za wygląd ulicy Kościeliskiej odpowiada Zarząd Dróg Wojewódzkich. I być może dlatego ta droga nieco odstaje od reszty ulic w mieście. Choć i w prywatnych ogrodach nie jest lepiej.
– Proszę spojrzeć na te posesje! – wskazuje turysta z Gorlic. – Nie dość, że wiele ogrodów w ogóle nie jest koszonych, to na dodatek wielu zakopiańczyków uwielbia mieć przy domach skład rupieci z kilku dziesięcioleci. A to chyba nie jest dobrą wizytówką miasta?
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/07/01
