Turysto, lepiej uważaj na znaki
03.07.2008
Straż miejska parkującym samochodom w niedozwolonych miejscach zakłada blokady. A to naraża kierowców na ogromne problemy i niepotrzebną stratę czasu. Dodatkowo czeka nas zapłata mandatu do 500 zł i nawet pięć punktów karnych. Turystom podpowiadamy więc – warto swoim samochodem omijać Kuźnice i Gubałówkę. Właśnie tam mamy największe szanse na zarobienie wysokiego mandatu.
Zakopane od wielu lat boryka się ze zbyt małą liczbą parkingów. Szczególnie daje się to we znaki kierowcom w czasie sezonu turystycznego. Wtedy zaparkowanie auta na przykład w centrum miasta, wprost graniczy z cudem. Dodatkowo spora liczba osób uważa, że na płatnych miejscach postojowych jest za drogo i szuka dzikiego miejsca, za które płacić nie trzeba. Są i wygodni turyści, którzy nie bacząc na zakazy, chcą podjechać jak najbliżej celu wycieczki. Ostrzegamy jednak, że takie zachowanie może sporo kosztować.
Straż miejska i policja w Zakopanem bezwzględnie bowiem karzą wszystkich łamiących przepisy.
Są takie miejsca w Zakopanem, które należy szczególnie omijać szerokim łukiem.
– Kuźnice! – bez wahania odpowiada Wiesław Lenard, komendant Straży Miejskiej w Zakopanem. – Codziennie wjeżdża tam, mimo zakazu, kilkadziesiąt osób. Nie dość tego, wygodni turyści zostawiają swoje auta na placu, gdzie parkować nie można. Tam jest jedynie miejsce dla dorożek, taksówek i busów. Codziennie wysyłamy tam nasz patrol.
Jeśli więc ktoś tam wjedzie, ma jak w banku, że będzie go to słono kosztować. Drugie w rankingu miejsc, gdzie najłatwiej dostać mandat – to Gubałówka, gdzie również mimo znaku zakazu wjeżdżają turyści.
Z jakimi konsekwencjami turyści powinni się liczyć?
– Mandat do 500 złotych i pięć punktów karnych – wylicza komendant Lenard. – Często zakładamy samochodom blokady. A jej zdjęcie jest czasochłonne.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/07/03
