Gubałówka doczeka się wreszcie kanalizacji
22.07.2008
A to przecież wstydliwa sprawa, jeśli przypomnimy sobie, ilu turystów rocznie odwiedza szczyt Gubałówki. Władze miasta zapewniają, że wreszcie udało się uzyskać zgodę mieszkańców na rozpoczęcie prac.
Inwestycję budowy kanalizacji i wodociągu na Gubałówce śmiało można by próbować wpisać do księgi rekordów, jako inwestycję najdłużej odkładaną. Ta dzielnica razem z sąsiednią Furmanową to jedyne zakątki Zakopanego, gdzie jeszcze nie dotarła bieżąca woda z miejskiej sieci i kanalizacja.
Trudno uwierzyć, ale to oblegane przez turystów w sezonie zarówno letnim, jak i zimowym miejsce wciąż korzysta ze studni i szamb. – To wstydliwy problem dla naszego miasta – mówi Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. – Teraz jest już szansa, że bardzo szybko nadrobimy zaległości. Najważniejsze jest to, że mamy wreszcie społeczną zgodę na rozpoczęcie prac. Wcześniej wielokrotnie słyszeliśmy od właścicieli gruntów, że przez ich teren sieć kanalizacyjna nie przejdzie. Teraz atmosfera jest dobra i wierzę, że inwestycję uda się szybko przeprowadzić.
Budowa kanalizacji i wodociągu dla Gubałówki potrwa minimum trzy lata. Sporą część pieniędzy na inwestycję wyłoży Unia Europejska. Cieszą się więc i turyści, i mieszkańcy tej części Zakopanego.
– Dla mnie spacer Gubałówką to coś piękniejszego niż Krupówki – mówi Sylwia Dudzic ze Śląska. – Widoki bez porównania ładniejsze. Najwyższy czas zrobić tu kanalizację. Żaden turysta nie chce, żeby na wakacjach od zapachów wykręcało mu nos.
Prace przy budowie mają ruszyć lada dzień zarówno na Furmanowej, jak i na Gubałówce. Wykopy odbędą się na działkach prywatnych, stąd też nie będzie utrudnień w ruchu turystów.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/07/22

