Zakopane — portal z-ne.pl

Śmierdzący problem

08.08.2008

Są i tacy racjonalizatorzy, którzy na stałe podłączają sobie wypływ z szamba do potoku. Tak jest m.in. z Foluszowym Potokiem.

Zakopiańczycy znaleźli kolejny sposób na zaoszczędzenie. Zamiast co jakiś czas wzywać samochód do wywozu nieczystości i wypompowywać zawartość szamba, lepiej zrobić sprytny spust ze zbiornika do potoku i wtedy problem z głowy. Niestety, tak naprawdę „oszczędni” w ten sposób zatruwają górskie potoki i w związku z tym całe środowisko.– Jak była powódź, to Foluszowy Potok śmierdział nie do wytrzymania – mówi Stanisław Łukaszczyk z Krupówek.

– Było widać gołym okiem, że coś dziwnego w nim pływa. Władze miasta powinny wyniuchać, skąd ten smród.

Problem nie dotyczy tylko i wyłącznie jednego potoku i terenu Krupówek. – Taki proceder zdarza się w całym mieście – mówi Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego. – Niestety, od czasu do czasu dowiaduję się o przypadkach, gdy właściciel jakieś posesji robi sobie spust do potoku. Jeśli tylko udaje się takiego delikwenta namierzyć, to nakładane są na niego surowe kary.

Władze miasta zapowiadają, że gdy tylko dostaną sygnał o takim procederze, natychmiast będą to sprawdzać. Apelują jednak do mieszkańców, aby ci, gdy wiedzą na przykład, że ich sąsiad tak robi, informowali o tym.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/08/08