Zakopane — portal z-ne.pl

Gubałówka coraz bardziej niedostępna dla turystów

12.08.2008

Gubałówka coraz bardziej niedostępna dla turystów

– To już agonia – za smutkiem mówią górale patrzący w stronę Gubałówki (1126 m n.p.m.). Upór znanej rodziny Byrcynów i zamknięta od kilku lat trasa narciarska zrobiły swoje. Zimą ta część Zakopanego jest już pusta. A i latem wesoło tu nie jest – turyści wchodzący lub schodzący na szczyt trasą koło torów kolejowych kolejki narzekają na kamienie, wertepy i błoto. Mają rację, bo w tym miejscu nie ma żadnego szlaku turystycznego, a są zwykłe łąki. Prywatne.

Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego, uspokaja, że nie ma takiej możliwości, by ten teren zagrodzono dla turystów, tak jak to się stało z trasą narciarską, ale... z góralami nigdy nic nie wiadomo. Ojcowizna to dla nich świętość. Dlatego władze Zakopanego poważnie myślą, by jednak wytyczyć i dobrze przygotować dla miłośników gór szlak turystyczny. Trzeba tylko dojść do porozumienia z właścicielami łąk – na szczęście, nie z rodziną Byrcynów, której upór skutecznie paraliżuje od lat wszelkie poczynania na Gubałówce.

– Z tego, co wiem, większa część tej drogi przebiega przez tereny należące do Polskich Kolei Linowych – mówi Majcher. PKL potwierdzają, że problem z turystami jest i coś z tym trzeba zrobić.

– Szlak turystyczny na Gubałówkę prowadzi przez Walową Górę – przypomina Paweł Murzyn, dyrektor ds. technicznych PKL. A tu wzdłuż torów kolejki jest bardzo popularne, lecz ciągle formalnie niewytyczone wejście na szczyt.

Nie tylko goście z całego kraju narzekają na upadek popularności Gubałówki. Górale też odczuwają skutki mniejszego zainteresowania odwiedzinami tego miejsca.

– Nad tą górą ciąży klątwa – obwieszcza Andrzej Budz, góral z jednego ze straganów przy stacji kolejki. – Jeszcze rok lub dwa i pójdziemy się paść. Upór jednego człowieka spowodował, że wszyscy stracimy szansę zarabiania na chleb. Cepry z nas się śmieją i mówią, że pojadą do Austrii, gdzie nie ma Byrcyna i gdzie się ceni i szanuje turystów – kwituje.

A co na to Byrcynowie? Idą w zaparte i ostatnio oprotestowali plan przestrzennego zagospodarowania Gubałówki, który przedstawiono na sesji rady miasta. Na szczęście, zostali przegłosowani. Zapowiedzieli jednak, że ostatniego słowa jeszcze nie powiedzieli.

Przemysław Bolechowski

Kalendarium konfliktu o Gubałówkę

Listopad 1995

Zostaje podpisane porozumienie między właścicielami działek na Gubałówce a Polskimi Kolejami Linowymi. Na mocy dokumenty narciarze mogą korzystać z trasy narciarskiej przy kolejce.

Wiosna 2005

Sąd Rejonowy w Zakopanem wydaje wyrok nakazujący Polskim Kolejom Linowym wydanie rodzinie Byrcynów w ciągu 30 dni ich nieruchomości leżących na stoku Gubałówki oraz usunięcie z ich działek podziemnych rur do zaśnieżania trasy. W praktyce oznaczało to zamknięcie trasy narciarskiej.

Grudzień 2005

Polskie Koleje Linowe decydują o czasowym wstrzymaniu ruchu kolejki na Gubałówkę, tłumacząc to brakiem ugody z rodziną Byrcynów i zamknięciem trasy narciarskiej.

Zima 2007

Burmistrz Janusz Majcher obwieszcza, że negocjacje z rodziną Byrcynów zostały zakończone i nie przyniosły żadnego rezultatu.

Lato 2008

Rada Miasta Zakopanego przyjmuje projekt planu zagospodarowania przestrzennego Gubałówki. Tereny na trasie narciarskiej nie będą mogły być zabudowane.

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/08/12