Nawet wielbłądy chodzą dziś po Krupówkach
19.08.2008
Nic dziwnego, że wielu przechodniów to denerwowało, szczególnie gdy jeszcze pojawiały się dodatkowe utrudnienia, na przykład... wielbłąd czy agresywne psy bez kagańca.
Rozdzwoniły się telefony do zakopiańskiej straży miejskiej oraz naszej redakcji. – Igły nie idzie wcisnąć. Turystów tysiące, a strażnika miejskiego nie uświadczysz – mówi pan Andrzej, turysta z Bydgoszczy, który zadzwonił do nas wczoraj do redakcji oburzony tym, co dzieje się na Krupówkach. Turysta zauważa, że kto jak kto, ale służby porządkowe w Zakopanem na taki najazd turystów powinny być przygotowane.
– Przez kilka ostatnich dni auto ze szczekaczkami jednego z cyrków, który gości akurat w Zakopanem, dosłownie jeździło ludziom po nogach. Jestem pewien, że nie miał zgody na wjazd na Krupówki, bo nikt odpowiedzialny nie zezwoliłby jeździć samochodem po deptaku, gdzie jest tłum ludzi – dodaje pan Andrzej. – Kolejna kwestia, która zwróciła moją uwagę, to psy bez kagańców. Przecież zwłaszcza te z ras agresywnych powinny w takim tłumie nosić kagańce. Niech ktoś nadepnie mu na łapę, na przykład małe dziecko... Naprawdę, o tragedię nietrudno!
Turyści dzwoniący do naszej redakcji skarżyli się także na zakłócenia ciszy nocnej przez osoby bawiące się na zakopiańskim deptaku.
– Na skrzyżowaniu Krupówek z ul. Kościuszki co noc zbierają się grupki wrzaskliwej młodzieży – twierdzi pan Ryszard, mieszkaniec Zakopanego. Mieszkający przy Krupówkach zakopiańczycy narzekają, że czasami imprezy pod gołym niebem trwają do samego rana. – Młodzież nie daje spać zwłaszcza mieszkańcom Krupówek, ale jakoś nikt w tej sprawie nie interweniuje, ani policja ani straż miejska – zaznacza pani Anna.
Wiesław Lenard, komendant zakopiańskiej straży miejskiej, kategorycznie odrzuca zarzuty, że nie ma patroli na Krupówkach. Przyznaje jednak, że jeśli chodzi o cyrk, to wielbłąd się jakoś prześlizgnął przez Krupówki, tak że go strażnicy nie przyłapali.
– Jesteśmy codziennie co godzinę lub dwie na Krupówkach, aż do 22. Bardzo często razem z policją patrolujemy deptak – wyjaśnia komendant. – Ale Zakopane to nie tylko Krupówki. Z innych rejonów mamy nawet i po 20 interwencji dziennie. Nie jesteśmy w stanie wyłowić wszystkich złych zjawisk na deptaku.
Halina Kraczyńska (slow)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/08/19

