Folklor znowu jesienią?
05.09.2008
Kiedyś Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich był nierozłącznie związany z Jesienią Tatrzańską. Jednak impreza odbywająca się we wrześniu borykała się z poważnymi problemami.
– Trudno się gra dla pustej widowni – wspomina Jan Karpiel Bułecka, od lat pracujący przy festiwalu. – Owszem, poziom artystyczny festiwalu był wyższy w tamtych czasach, ale bywało i tak, że namiot świecił pustkami. A to ani zespołom, ani konferansjerom występu nie ułatwiało. Dlatego festiwal przeniesiono na sierpień.
W tym roku jednak zdarzyło się tak, że festiwal nałożył się na Letnie Grand Prix w skokach narciarskich i na kiermasz sztuki ludowej w Krakowie.
– Chcę wywołać dyskusję w tej sprawie – zastrzega Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. – Uważam, że może warto festiwal przenieść z powrotem na wrzesień. Sierpień i tak już pęka w szwach od imprez. A na festiwal do Zakopanego specjalnie przyjeżdża wiele osób. Dla nich nawet byłoby wygodniej, aby to właśnie we wrześniu odbyła się ta impreza.
Czy w takim razie festiwal wróci do korzeni i będzie odbywał się później niż obecnie? – Ja od lat powtarzałem, że festiwal powinien wrócić do września – mówi Andrzej Kawecki, dyrektor Biura Promocji Zakopane. – Marzy mi się, aby w naszym mieście powstało coś na kształt jesieni kulturalnej, czyli cykl imprez dla koneserów kultury, zaczynający się we wrześniu i trwający nawet do listopada. W ten sposób moglibyśmy przedłużyć nieco sezon w Zakopanem. Stworzylibyśmy atrakcyjną ofertę także na jesień.
Są jednak i osoby sceptycznie odnoszące się do tego pomysłu. – Festiwal tworzymy dla widzów, a oni są w sierpniu w Zakopanem – przypomina Jan Karpiel Bułecka. – Możemy jednak spróbować i zrobić festiwal we wrześniu.
Z drugiej strony trzeba się zastanowić, czy warto ryzykować i zmieniać to, co jak się okazuje, jest dobre.
Przemysław Bolechowski

