Zakopane — portal z-ne.pl

Płacili czynsz, a teraz odcięto im wodę

11.09.2008

Płacili czynsz, a teraz odcięto im wodę

Kilka dni temu lokatorzy zorientowali się, że w kranach nie mają wody. Najpierw myśleli, że to awaria. Później jednak okazało się, że wodę odcięła spółka wodociągowa. Właściciel nieruchomości nie reguluje tam bowiem płatności.

Pani Katarzyna Ślęczka mieszka w feralnym domu przy ul. Ogrodowej wraz z mężem Wojciechem i trójką dzieci – Bartkiem, Asią i Beatą – które chodzą do szkoły podstawowej.

– Dwa tygodnie temu ze zdumieniem odkryłam, że w kranach nie ma wody – opowiada nam zrozpaczona kobieta. – Najpierw myślałam, że to jakaś awaria i woda za chwilę będzie. Ale na drugi dzień, jak sytuacja zaczęła robić się dramatyczna, poszłam do spółki wodociągowej Sewik w Zakopanem. Tam dowiedziałam się, że woda została odcięta, bo dom jest zadłużony.

Ku zaskoczeniu rodziny okazało się, że od kwietnia ubiegłego roku rachunki nie są opłacane. Łącznie dług urósł do 2500 złotych. Mieszkańcy feralnego domu tłumaczą, że w czynszu (300 zł), który płacą jest również opłata za wodę i nie mieli pojęcia, że te płatności nie są regulowane. Lokatorzy nie mają zupełnie kontaktu z właścicielem, który z tego co udało im się dowiedzieć, jest z Warszawy, a obecnie przebywa w Stanach Zjednoczonych. Jego interesy reprezentuje jeden z zakopiańskich adwokatów, a ten właśnie jest na urlopie. Cała sytuacja staje się powoli dramatyczna.

– Jak tu żyć? – załamuje ręce Katarzyna Ślęczka. – Wodę do ubikacji przynoszę w wiadrach z potoku, a na mycie pożyczam od sąsiadów. Tak się nie da dalej egzystować. Dzieci poszły do szkoły, to tam zjedzą obiady, bo ja nie mam nawet jak ugotować im posiłku. Najgorsze, że wszystko wskazuje na to, że tej wody szybko nie będziemy mieć...

Pani Katarzyna poszła po pomoc do Urzędu Miasta w Zakopanem, ale tam powiedziano jej, że jej problem nie leży w gestii urzędników i że powinna na drodze cywilnej skarżyć właściciela. Rodzina Ślęczków jest od ośmiu lat na liście oczekujących na przydział mieszkania komunalnego. Ale z tym nie jest łatwo.

– Całą tę sytuacją uważam za bezprawie – ocenia burmistrz Zakopanego Janusz Majcher. – Niestety, takich przypadków jest znacznie więcej. W tej chwili na liście oczekujących na przydział mieszkania komunalnego jest ponad 130 osób, a my nie mamy lokali.

PrzemysławBolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/09/11