Heliport potrzebny pod Giewontem
18.09.2008
Niestety, pod Giewontem od lat co jakiś czas sprawa budowy heliportu odżywa. Wszyscy uważają, że jest on w naszym mieście bardzo potrzebny – i na tym się dyskusja kończy. A jak mówi Andrzej Kawecki, dyrektor Zakopiańskiego Biura Promocji, tak naprawdę niewiele trzeba, aby takie lądowisko wybudować. Bo w dzisiejszych czasach heliport w turystycznym mieście to wręcz konieczność. Wiceburmistrz Zakopanego Jan Gąsienica-Walczak przypomina, że nie jest to pomysł nowy.
– Były nawet wskazywane miejsca na takie lądowisko, gdzie mogłyby lądować prywatne helikoptery, na przykład na Bachledzkim Wierchu – twierdzi Walczak. Jednak jak dodaje, nie jest prosta sprawa, choć i on uważa, że heliport pod Giewontem przydałby się.
– Powinno u nas być lądowisko dla śmigłowców, bo gdy przylatywał papież czy prezydent, zawsze z tym był problem, gdyż wtedy zaczynano szukać w całym Zakopanem bezpiecznego miejsca, gdzie mógłby wylądować śmigłowiec – zauważa Kawecki.
Według niego, wystarczą dobra wola i kawałek utwardzonego placu, by mogły tam lądować prywatne śmigłowce gości.
Poseł PO Andrzej Gut-Mostowy uważa, że na sto procent heliport jest potrzebny w Zakopanem, tyle że poza centrum. – Moi znajomi biznesmeni już latają na Podhale, ale korzystają z lotniska w Nowym Targu – twierdzi poseł.
Agata Wojtowicz, dyrektor zakopiańskiego Biura Podróży „Orbis”, twierdzi, że lądowisko w Zakopanem niewątpliwie polepszyłoby wizerunek miasta.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/09/18

