Tenis ważniejszy niż narty
19.09.2008
Kilka tygodni temu pisaliśmy o Zuzannie Galewicz, która została wypatrzona przez Piotra Radwańskiego, ojca sióstr Radwańskich. Okazuje się, że jest także i druga prawdopodobna przyszła gwiazda polskiego tenisa – 11-letnia Patrycja Polańska. Już jest jedną z najlepszych zawodniczek w swojej kategorii wiekowej w Polsce. Patrycja trenuje w Zakopanem pod okiem swojego ojca Zbigniewa. Tenisem na poważnie zajmuje się od trzech lat.
– Pierwsze kroki na korcie stawiała już w wieku trzech lat. Wtedy to ja grałem w tenisa, była to letnia alternatywa dla sportów zimowych – wspomina pan Zbigniew. Początkowo, pewnie jak każdy zakopiańczyk, Patrycja rozpoczęła uprawianie sportu od jazdy na nartach. Tak zresztą jak jej rodzice. Dopiero w wieku 5 lat złapała rakietę tenisową w dłoń i w lecie zaczęła grywać. – Gdy miała osiem lat, wtedy zdecydowała sama, że przedkłada tenis nad narty – opowiada Zbigniew Polański. Młoda tenisistka jest uczennicą Szkoły Podstawowej nr 1. Teraz, gdy rozpoczął się nowy rok szkolny, dla niej to początek okresu wytężonej pracy. Bowiem oprócz zajęć w szkole Patrycja codziennie trenuje także grę w tenisa.
– Nie jest łatwo. Pierwszy trening mamy już o siódmej rano, potem szkoła i po niej znowu trening – zaznacza ojciec Patrycji. Ciężki rytm każdego dnia nie zniechęca jednak młodej tenisistki. – Nie ma problemu z treningami. Lubię grać. Jakoś mi nie żal, że nie bawię się w tym czasie z koleżankami – mówi 11-letnia Patrycja.
Efekty ciężkiej pracy są. Patrycja pierwszy turniej tenisowy zaliczyła w wieku 8 lat. W 2006 roku wzięła udział w IV Światowym Turnieju Tenisowym „Quatt - Kid’s Cup 2006”. Zajęła wówczas drugie miejsce. Potem przyszły osiągnięcia w mistrzostwach Małopolski w singlu i w deblu. – Obecnie Patrycja prezentuje bardzo wysoki poziom w Polsce. Wśród 12-latek, gdzie będzie grała od listopada, jest na czwartym miejscu – mówi dumny ojciec. Zawodniczka ma o wiele większe marzenia niż wygrywanie w Polsce. – Moją idolką jest Serena Williams – mówi bez namysłu Patrycja.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/09/19

