Zakopane — portal z-ne.pl

Sala teatralna w każdej szkole!

22.09.2008

Sala teatralna w każdej szkole!

Stworzyli grupę ludzi, którzy coś chcą dla miasta pod Giewontem zrobić. Jednak ich Fundacja „Twórcze Zakopane”, mimo sukcesów, musiała zawiesić swoją działalność, bo nie znalazło się w całym mieście miejsce, w którym mogliby się spotykać. Ewa Marcinkówna pięć lat temu stworzyła teatr amatorski, który z powodzeniem występował w Cafe Antrakt przy Krupówkach. – W Cafe przy pełnej sali, organizowaliśmy różne ciekawe imprezy, między innymi prezentowaliśmy sztuki teatralne, koncerty, kabarety – podsumowuje ostatnie pięć lat Marcinkówna.

– Chcieliśmy pokazywać na tej niedużej scenie coś, co jest nasze, stworzone tutaj, w Zakopanem. Chcieliśmy promować tutejszych ludzi. Wokół teatru udało się skupić wielu ludzi, którzy mają pomysł, talent i chęć, aby coś w sferze duchowości – jak mówi pani Ewa – robić, aby do końca nie poddać się zwykłej, szarej codzienności.

– Powołaliśmy Fundację „Twórcze Zakopane”, której zostałam prezesem. Napisaliśmy statut, znaleźliśmy miejsce, gdzie moglibyśmy się spotykać na próbach i gdzie moglibyśmy uruchomić warsztaty teatralne i prowadzić edukację teatralną – podkreśla Marcinkówna. – Niestety, okazało się, że sprawa niemal pewnego lokalu runęła i zostaliśmy bez swojego miejsca. Pani prezes zwróciła się do zakopiańskich radnych, aby pomogli jej w rozwiązaniu kłopotów Fundacji.

– Chcieliśmy swą twórczością nawiązać do dawnego Zakopanego, które było siedliskiem bohemy artystycznej. Nie ma bowiem nasze miasto zbyt bogatej oferty dla tych, co przed laty przyjeżdżali właśnie dla takiego ducha Zakopanego – przekonywała pani Ewa.

– Wizerunek naszego miasta jest paskudny! My chcemy działać w sferze duchowości, bo to kuleje. Za 10 lat w jakim Zakopanem się obudzimy? Pewnie ze sznurówkami! Pani Ewa obeszła, jak twierdzi, całe Zakopane w poszukiwaniu lokalu, gdzie mogłyby się odbywać próby i warsztaty teatralne. Jednak nie znalazła nic. Fundacja więc zawiesiła swą działalność.

Wiceburmistrz Zakopanego, Jan Gąsienica Walczak zaproponował pani prezes sale w szkołach. – Teraz jest niż demograficzny, niektóre sale stoją puste. Myślę, że tam można by poszukać miejsca dla teatru – stwierdził Walczak. – A poza tym uważam, że powinna być sala teatralna w każdej szkole! Bo czym skorupka za młodu nasiąknie...

Naczelnik wydziału kultury, Joanna Staszak, choć zaznaczała, że nic o działalności teatru nie wiedziała, obiecała pomóc w poszukiwaniu lokalu. Tym bardziej że kilka miejsc nadawałoby się na taką działalność, np. świetlica „Śwarna” na Kościuszki, czy dawne „Szpulki” na Kasprusiach.

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/09/22