Zakopane — portal z-ne.pl

Zamiast basenu jest wielka dziura w ziemi

30.09.2008

Zamiast basenu jest wielka dziura w ziemi

Tymczasem mamy już prawie październik, a zamiast basenu w ziemi zieje ogromna dziura i nic się nie dzieje. Wokół niej już stoi prawie ukończony budynek nowoczesnego hotelu. Sprawa spółki zaczyna niepokoić zakopiańskich radnych. Jeden z nich – Leszek Dorula, apeluje, aby w miarę szybko zorganizować spotkanie w sprawie przyszłości spółki i zastanowić się, czy miasto nie powinno sprzedać swoich udziałów w spółce. Gmina ma ich ok. 26 procent.

Zewnętrzny basen termalny, zasilany wodą z najcieplejszego odwiertu na zboczu Antałówki, miał być jedną z najważniejszych atrakcji miasteczka wodnego w Zakopanem. Teraz okazuje się, że dyrekcja aquaparku zastanawia się, czy w ogóle budowa go ma sens.

– To będzie ekonomicznie nieopłacalne – uważa Grzegorz Samecki, dyrektor zakopiańskiego aquaparku. – Już teraz poza sezonem obiekt jest za duży. Oczywiście że basen przydałby się w czasie sezonu turystycznego, jednak poza nim i tak trzeba by do basenu dopłacać. W obecnej chwili nie ma to najmniejszego sensu, skoro działa konkurencja w rejonie Szaflar, a podobny obiekt budowany jest w Bukowinie Tatrzańskiej.

Zdaniem dyrekcji aquaparku, jedyną rozsądną inwestycją byłoby podłączenie niewykorzystanego obecnie odwiertu gorącej wody do już działających basenów w miasteczku. Ale to dopiero koncepcja. Tymczasem temu, co dzieje się w samej spółce, z niepokojem przyglądają się zakopiańscy radni. – Dochodzą do nas sygnały, że nowy zarząd spółki będzie optował za jej prywatyzacją – mówi radny Leszek Dorula. – A przecież my jako miasto wnieśliśmy do spółki ogromny majątek, m.in. sporo wartą działkę na zboczu Antałówki. Jakoś tak się dzieje, że jako gmina przekazujemy swój majątek, a potem nie mamy z tego żadnych zysków. Przy prywatyzacji zaś miasto może stracić. Dlatego moim zdaniem warto zastanowić się, czy już teraz nie sprzedać swoich udziałów w spółce.

Radni postulują, że należy zorganizować w najbliższym czasie spotkanie władz Zakopanego, radnych i zarządu spółki, aby dokładnie ustalić, co dalej robić. – Najwyższy czas wrócić do tego tematu. Przy okazji zapytamy o losy basenu, który miał być budowany, a z tego, co słyszę, nie będzie – zaznacza Dorula.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/09/30