WC biznesmen pilnie poszukiwany!
09.10.2008
Dotychczasowemu dzierżawcy wypowiedziano umowę. Właściciel obiektu, Biuro Promocji Zakopanego, tłumaczy, że szalet przynosił straty i nie było innego wyjścia. Ogłoszono przetarg na dzierżawę WC, lecz nikt się nie zgłosił.
– Mamy stanowczo za mało toalet – uważa Józef Figiel, radny Zakopanego. – Szczególnie widoczne jest to w sezonie, kiedy przyjeżdżają do nas tysiące turystów. Dlatego jestem zaniepokojony tym, że jeden obiekt przy ulicy Kościuszki został zamknięty.
Do tej pory osoba, która prowadziła tam szalety, płaciła co miesiąc do kasy Biura Promocji Zakopanego 505 złotych, nie licząc podatku VAT. Nie pokrywało to nawet kosztów energii elektrycznej i wody. – Nie jesteśmy instytucją charytatywną – rozkłada ręce Andrzej Kawecki, dyrektor Biura Promocji Zakopanego. – Proponowałem pani, która prowadziła szalety, że wynajmiemy jej obiekt za przysłowiową złotówkę, ale ona będzie ponosić koszty eksploatacyjne. Jednak na takie warunki pani nie przystała.
BPZ już ogłosiło przetarg na dzierżawę obiektu przy Kościuszki, ale na razie nie zgłosił się nikt chętny.
Na sytuację z niepokojem patrzą mieszkańcy okolicznych bloków. – Zamiast w toalecie ludzie zaczną latać po Równi Krupowej za potrzebą – mówi Maciej Gąska, mieszkaniec pobliskiego osiedla. – Dojdzie do tego, że oprócz psich pakietów na Równi trzeba będzie też rozstawiać ludzkie pakiety, bo zaraz zaczną się problemy.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/10/09

