Zakopane — portal z-ne.pl

Drogowy boom pod Tatrami trwa

10.10.2008

Drogowy boom pod Tatrami trwa

Już praktycznie zakończył się generalny remont ulicy Makuszyńskiego, a cały czas trwają prace przy wymianie nawierzchni na chodnikach przy ulicy Kościuszki. Jest szansa, że za rok ta jedna z głównych ulic Zakopanego doczeka się nowej nawierzchni asfaltowej. A teraz, ile uda się w tym roku zrobić, zależy już tylko od pogody.

Zakopane zmienia się, jeśli chodzi o ulice i chodniki. Wreszcie widać efekty prac, które ciągną się od kilku miesięcy. Choć przecież najważniejsza inwestycja, czyli budowa przejścia podziemnego pomiędzy Krupówkami a drogą pod Gubałówkę, zaczęła się ponad rok temu. Mieszkańcy tłoczą się w objazdach, chodzą przy akompaniamencie dźwięków maszyn budowlanych, ale generalnie nie narzekają. – Najważniejsze, że wreszcie coś drgnęło – przekrzykuje hałas szlifierki Zofia Budz, mieszkanka Zakopanego. – Hałas co prawda jest, a niektóre chodniki są zamknięte, ale uważam, że warto przecierpieć te kilka tygodni czy nawet miesięcy, aby w końcu było lepiej. Szkoda, że więcej ulic nie doczekało się w tym roku remontu.

Jak zapewniają władze Zakopanego, obecnie i tak dzieje się dużo. – O termin oddania przejścia podziemnego jestem spokojny – zapewnia Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. – Jeśli tylko nie będziemy mieli jakieś syberyjskiej zimy, to i do końca roku na ulicy Kościuszki będą nowe chodniki. Byłem również na Harendzie, która jest tak rozkopana, że miejscami nie ma jak do posesji dojechać. Ale myślę, że za tydzień już wszystko się unormuje. Trwają również prace na Chłabówce, a ja cieszę się, że szybko i sprawnie udało się wyremontować ulicę Makuszyńskiego.

Niestety, już wiadomo, że nie na wszystko starczy pieniędzy. Sporo ulic zostało do generalnego remontu w Zakopanem, ale to już są skutki całych lat zaniedbań i ostatniej zimy, która spowodowała, że porobiły się w drogach ogromne dziury. Mieszkańcy zaś wskazują już kolejne niezbędne ich zdaniem inwestycje.

– Przez rok cały ruch samochodów był ulicą ks. Stolarczyka, Kasprusiami i ulicą Orkana – wylicza Andrzej Giewont z Zakopanego. – I teraz wszystkie te ulice nadają się do remontu. Liczę, że za rok właśnie te poszkodowane przez objazdy miejsca zostaną wyremontowane. Choć oczywiście gdzie człowiek nie spojrzy, tam przydałby się remont. Proszę spojrzeć na Aleje 3 Maja czy też na nie tak znów dawno remontowaną ulicę Chramcówki.

Wiele osób wskazuje też, że przynajmniej część kosztów robót przy naprawie dróg powinni ponosić inwestorzy, którzy prowadząc budowy ciężkim sprzętem, niszczą drogę. – Proszę spojrzeć na ulicę Goszczyńskiego albo choćby nawet na Jagiellońską – mówi Krzysztof Podgórski, kierowca z Krakowa. – Często jeżdżę po Zakopanem i napotykam na ogromne dziury. Są po prostu często takie, że nie da się ich ominąć. Uważam więc, że jeśli jakaś firma stawia miasteczko wodne, a inna hotel, to powinna partycypować w kosztach naprawy nawierzchni. Gminie byłoby łatwiej, drogi szybciej by się remontowało, a i dojazd do obiektów byłby na prostej drodze.

Nie ma co chyba w tym roku jednak narzekać, jeśli przypomni się, że wyremontowano również ulicę Brzozową, a i ulica Zamojskiego wzbogaciła się o nowy chodnik i dodatkowe zatoki postojowe dla samochodów.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/11/10