Czy zakopiański sen o hali kiedyś się spełni?
14.10.2008
Na przestrzeni lat pojawiały się już różne pomysły na lokalizacje, m.in. dolna Rówień Krupowa czy osiedle Gładkie. Od kilku lat wzrok zainteresowanych skierowany jest na kemping pod skocznią. Teren ten jest idealny. Problem w tym, że jego właścicielem nie jest gmina Zakopane.
Kemping nieopodal Wielkiej Krokwi to trzy hektary atrakcyjnej działki.
– Jeszcze za czasów turystycznego przedsiębiorstwa „Tatry” mówiło się o budowie hali – przypomina sobie Jan Pędzimąż pracujący na kempingu już 19 lat.
– Planowano ją na miejscu ówczesnego Juventuru, a obecnego hotelu Helios, na Równi Krupowej albo właśnie gdzieś w rejonie skoczni. Na kemping, niestety, z roku na rok przyjeżdża coraz mniej osób. Turyści stają się wygodni i mało kto chce spać pod namiotem. Oczywiście, hala widowiskowa jest potrzebna. Ale kemping to też enklawa zieleni, czy warto ją zabudować?
Władze Zakopanego, choć przekonane że hala jest potrzebna, przyznają, że na razie wszystko utknęło w martwym punkcie. Bo właścicielem terenu jest spółka „Polskie Tatry”, należąca do skarbu państwa, w której udziały ma także Zakopane.
– Rozmawialiśmy na temat tego terenu wielokrotnie – mówi Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. – Wszystko leży w rękach ministra skarbu. Można teren sprywatyzować albo znaleźć partnera, z którym postawiłoby się obiekt. My jesteśmy gotowi do działania, ale ciągle słyszymy, że na razie urzędnicy mają inne sprawy na głowie.
Zakopiańscy biznesmeni sugerują, aby miasto wycofało się ze spółki „Polskie Tatry” biorąc w zamian za 25 proc. swoich udziałów właśnie działkę pod kempingiem.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/10/14

