Krupówki śledzi coraz więcej kamer
05.11.2008
– To odnowiona część miasta i będziemy czuwać nad tym, aby jej np. nie zniszczyli wandale – mówi Wiesław Lenard, komendant straży miejskiej w Zakopanem. – Zresztą, kamery, które już działają na Krupówkach, oddają nam nieocenione usługi. Dzięki nim możemy namierzać np. sprawców wykroczeń drogowych. Niejednokrotnie jest tak, że złapany przez oko kamery delikwent nie kryje zdziwienia, gdy dostaje od nas wezwanie na komendę. A potem, jak oglądają film ze sobą w roli głównej, każdy pokornieje i przeprasza.
Niedawno pojawiły się informacje, że monitoring pod Giewontem, czyli trzy kamery na Krupówkach i przy dworcach PKS i PKP, od lat nie był modernizowany. Urzędnicy zapewniają jednak, że nie jest to prawda. – W tym roku zainstalowaliśmy dwie dodatkowe kamery, które nadzorują ulicę Kościuszki – mówi Henryk Ziemianek ze Straży Miejskiej. – To są nowoczesne urządzenia z archiwizacją obrazu na twardym dysku. Dodatkowe dwie kamery zainstalowaliśmy w samym urzędzie. To też zapewnia bezpieczeństwo. Kiedyś bowiem zdarzył się przypadek, że oszust udający urzędnika umówił się z mieszkanką Zakopanego w urzędzie, aby tam sprzedać jej po okazyjnej cenie laptopy rzekomo niepotrzebne gminie. Zainkasował dziesięć tysięcy złotych i zniknął z pieniędzmi, oddalając się niby po fakturę. Oszusta nie znaleziono. Obecnie takie zdarzenie nie byłoby możliwe.
Zakopiańska policja przyznaje, że i na Krupówkach kamery bardzo często pomagają w śledztwie. – Pamiętam, że dzięki monitoringowi udało się ustalić tożsamość i złapać złodziei, którzy okradli sklep spożywczy – mówi Monika Kraśnicka-Broś, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem. – Innym razem dzięki kamerom ustaliśmy złodzieja, który ukradł na poczcie przesyłki. Bywa też tak, że dzięki zapisanemu obrazowi możemy ustalić przebieg i sprawcę wypadku drogowego. Dodatkowo ilość zdarzeń, jakie mają miejsce na Krupówkach, znacznie zmalała. Sama bowiem świadomość, że jest się oglądanym przez służby porządkowe, działa na przestępców odstraszająco.
Montowane właśnie kamery przy przejściu podziemnym to nie koniec rozbudowy monitoringu pod Giewontem. – Będziemy montować kolejne – zapowiada Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. – Poza tym chcemy w jeden system włączyć kamery innych instytucji w mieście. Burmistrz uważa, że warto stworzyć centrum, do którego dochodziłby sygnał od kamer miejskich i np. Tatrzańskiego Parku Narodowego w Kuźnicach.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/11/05

