Zakopane — portal z-ne.pl

Popłynęły duchowe nuty tym, co się pominęli

17.11.2008

Popłynęły duchowe nuty tym, co się pominęli

To już pewna tradycja wśród górali skupionych w Związku Podhalan, że w jedną z listopadowych sobót zjeżdżają się tłumnie do siedziby zakopiańskiego oddziału ZP najlepsi muzykanci spod Tatr, by spotykać się na posiadach i zagrać góralskie, czasem jeszcze Sabałowe, nutki. A przede wszystkim, aby wspomnieć tych, co się pominęli. Pierwsze Muzykanckie

Zoduski odbywały się w zasadzie bez publiczności – było to spotkanie muzykujących górali, którzy chcieli w ten sposób uczcić swoich kolegów, tych, co już z nimi razem nie zagrają, bo odeszli.

– Wspominamy tych, którzy poszli za życiową grań i teraz swoją muzyką radują Pana Boga – mówił Jan Gąsienica Walczak, wiceburmistrz Zakopanego i jednocześnie prezes Związku Podhalan Oddział w Zakopanem. – Oni teraz swoim talentem służą już nie innym ludziom, a temu najważniejszemu Gaździe. Każdy z nas mówi i wspomina tych, których pamięta. Ale wszystkich nikt chyba już teraz nie zliczy. Jednak na tym spotkaniu modlimy się za wszystkich, którzy odeszli. Oczywiście, nie tylko wspominamy, ale i gramy – nuty Sabałowe czy nuty duchowe, czyli żałobne... Takie właśnie zabrzmiały w minioną sobotę w Tatrzańskim Ośrodku Swojszczyzny.

– Są tu dziś z nami muzykanci z Orawy, koledzy z Podhala, górale ze Spisza – podkreślał Walczak. Jak mówi się powszechnie na Podhalu – właściwie wszyscy górale to muzykanci. Rzadko się zdarza, by ktoś nie potrafił zatańczyć, zaśpiewać czy zagrać na jakimś instrumencie. A dla mieszkańców Podhala muzyka góralska jest najpiękniejsza na świecie. Ale przecież nie tylko dla nich...

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/11/17