Banki niechętne kredytowaniu
22.11.2008
– Jeszcze dwa lata temu banki prosiły się o to, by mogły gminie, która przecież jest solidnym klientem, udzielić kredytu – podkreśla Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. – Dziś, w dobie kryzysu, gdy banki stoją kiepsko, odpowiedziały na naszą ofertę jedynie dwa. Jeden z nich, z którym miasto współpracuje od wielu lat, zgodził się na warunki i wstępnie zadeklarował, że udzieli zakopiańskiej gminie pożyczki.
– Jesteśmy już po negocjacjach. Ale muszę powiedzieć, że były one niezwykle trudne. Teraz brakuje nam jeszcze stosownej umowy, ale myślę, że w tym roku uda się nam ją podpisać – zaznacza Majcher.
Władze Zakopanego wystąpiły do banku o udzielenie pożyczki w kwocie 12 mln zł. Jednak okazało się, że część prowadzonych przez gminę inwestycji drogowych, m.in. remont ul. Makuszyńskiego (teraz burmistrz wystąpił o dopłatę do remontu chodnika przy ul. Kościuszki), zostanie zrefinansowana przez urząd marszałkowski. Większe niż to zakładano okazały się również wpływy do miejskiej kasy.
– Ostatecznie ustaliliśmy, że zaciągniemy kredyt nie większy niż 6 milionów złotych – poinformował burmistrz Majcher.– Chciałbym uspokoić, że zadłużenie naszego miasta jest ciągle na niewielkim i bezpiecznym poziomie.
Gmina planuje też w 2009 r. starać się o kredyt.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/11/22
