Zakopane — portal z-ne.pl

Kłótnia o wyciąg przy ulicy Smrekowej

29.11.2008

Kłótnia o wyciąg przy ulicy Smrekowej

Burmistrz Janusz Majcher chce, by o gruncie zdecydował przetarg, zaś część radnych byłaby raczej skłonna przedłużyć umowę dotychczasowej dwójce dzierżawców. Ci ostatni osobiście wystąpili podczas sesji, by przekonać radnych, że przetarg nie jest najlepszym rozwiązaniem. Nie wahali się nawet przed użyciem szantażu w stosunku do burmistrza.

– Chcemy na tym zboczu wybudować stację narciarską, których tak brakuje w Zakopanem – argumentował Piotr Toporowski, który z Jarosławem Sitarzem dzierżawi od gminy działkę pod dwa wyciągi orczykowe.

– Zakupiliśmy tam już dwa hektary gruntu. Na nasz wniosek został dokonany w planie zagospodarowania zapis, że teren ten zostanie przeznaczony pod trasy narciarskie. Jeżeli ktoś inny wygra przetarg, to bez dogadania się z nami nie będzie na tym zboczu wyciągu!

Burmistrz Janusz Majcher, który uważa, że w interesie gminy leży ogłoszenie na dzierżawę tej działki przetargu, uznał to za szantaż.

– Szantażować nas chcecie? – mówił oburzony burmistrz Janusz Majcher. – Wygrajcie przetarg! Dlaczego z góry zakładacie, że go przegracie! Skończyły się czasy, że na piękne oczy w nieskończoność przedłużamy umowy.

Zdaniem burmistrza, korzystniejszym rozwiązaniem dla gminy byłby przetarg, albowiem cena za dzierżawę mogłaby być wyższa niż cena wyjściowa (cenę wyjściową ustalono na 15 tys. zł rocznie). W przypadku zaś przedłużenia dzierżawy gmina musi się zadowolić 15 tys. zł.

Dotychczasowi dzierżawcy, którzy od 4 lat zarabiają na tych gminnych działkach, ostrzegali radnych, że zakopiański PKS jest zainteresowany tym gruntem, a pozostaje wielce wątpliwe, by w razie wygrania przetargu wybudował tam wyciągi.

– Nie wpłynęły do nas dotychczas żadne wnioski z PKS – zaznaczył Majcher. – Ten PKS to chyba panowie wymyślili, żeby nas straszyć! Dziś mamy poprzedłużane umowy dzierżawna grunty, z których gmina nie może wyjść. Chcę wreszcie, by w naszym mieście obowiązywały normalne zasady wolnego rynku! Jeżeli przedłużymy umowę dzierżawy na 10 lat, to z góry zakładamy, że powstanie tam coś trwałego i działki gmina już nie odzyska.

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/11/29