Zakopane — portal z-ne.pl

Pij herbatkę po góralsku, byle z dala od kościoła

29.11.2008

Pij herbatkę po góralsku, byle z dala od kościoła

To oznacza upadek wielu znanych knajp w mieście, w tym najstarszej, U Wnuka, działającej od 150 lat przy ul. Kościeliskiej.

– Od zawsze podawano tu alkohol. I co się nagle zmieniło, że teraz nie możemy go serwować gościom? Moja karczma stoi cały czas na tym samym miejscu! Tak samo jak Stary Kościółek przy ul. Kościeliskiej i przedszkole. Dotychczas sobie nie przeszkadzały – zauważa Małgorzata Wonuczka-Wnuk, właścicielka karczmy U Wnuka. – Pewnie radni boją się, że przedszkolaki będą się u nas upijać! Ośmieszają się tylko. Śmiać się z nas będą w całej Polsce!

W Zakopanem obowiązuje uchwała z 1995 r. regulująca zasady sprzedaży i podawania alkoholu w mieście. W restauracjach, karczmach i sklepach, które znajdowały się 100 metrów od kościołów, szkół i ośrodków zdrowia, alkohol był zabroniony. Nowe regulacje są jeszcze surowsze: odległość ma być taka sama, ale mierzona od wejścia na posesję – np. placu przed kościołem – do drzwi lokali gastronomicznych. To oznacza, że wiele z nich nie będzie mogło sprzedawać alkoholu. Które? Na przykład Prohibicja z ul. Nowotarskiej czy popularne karczmy Koncina, Sabała, Antrakt z Krupówek.

Decyzja radnych wielu osobom się nie podoba. – Po co te ograniczenia? To nie jest droga, by zmniejszyć alkoholizm. Kto pił, ten i tak będzie, a kto chce się napić, ten zawsze znajdzie alkohol! – stwierdza starosta tatrzański Andrzej Gąsienica-Makowski. Zauważa, że Zakopane jest miastem turystycznym, do którego ludzie tłumnie przyjeżdżają, aby się bawić.

Więcej opinii zakopiańczyków i turystów oraz listę lokali z prohibicją opublikujemy w poniedziałek.

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/11/29