Zakopane — portal z-ne.pl

Opera leśna pod samymi Tatrami

12.12.2008

Opera leśna pod samymi Tatrami

Trwają już prace projektowe – jest przygotowana nawet koncepcja takiego rozwiązania, choć specjaliści przestrzegają przed zbytnim optymizmem. Trzeba bowiem jeszcze rozwiązać kilka ważnych problemów, w tym jak zaprojektować nasuwany dach, aby nie uszkodził go wiejący często w Zakopanem halny.

Ale jeśli wszystko pójdzie po myśli władz miasta i Centralnego Ośrodka Sportu, to już w przyszłym roku inwestycja mogłaby się doczekać realizacji.

Amfiteatr na Wielkiej Krokwi zajmowałby oczywiście jedynie dolną część obiektu. W planach jest więc powiększenie istniejących tam trybun, zupełna przebudowa obecnie zdewastowanego pawilonu wielofunkcyjnego i zamontowanie jakiegoś przesuwanego dachu. Wstępnie zakłada się, że w takiej muszli koncertowej pomieściłoby się około cztery tysięcy osób. – Dach zbudowany z lekkiego tworzywa można podwiesić na słupach oświetleniowych – wyjaśnia Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego.

– Musi to być konstrukcja rozsuwana tak, aby na zawody sportowe można ją było chować. Rozwiązanie byłoby dobre, bo miastu brakuje takiego obiektu, a Centralny Ośrodek Sportu zarabiałby na nim dodatkowe pieniądze. Wiadomo, że COS w Zakopanem chce w przyszłym roku zmodernizować tę część skoczni. Można więc przy okazji pomyśleć i o amfiteatrze. Ale specjaliści ostrzegają, że sprawa nie jest taka prosta.

– To bardzo skomplikowana konstrukcja – twierdzi Stanisław Karpiel, znany zakopiański architekt, który projektuje ten amfiteatr. – Koncepcja amfiteatru jest już nawet gotowa, ale to dopiero pierwszy krok. Cały czas konsultujemy się, między innymi ze specjalistami z USA. Taką konstrukcję trzeba będzie np. rozciągać i składać elektrycznie. Do tego dochodzi problem wiejących w Zakopanem często silnych wiatrów, czy problem śniegu. Trzeba również gdzieś te elementy nasuwane dachu magazynować. Powoli przymierzamy się do tej inwestycji.

Specjaliści dodają, że kolejną sprawą, którą trzeba rozpatrzyć, jest budowa specjalnego odwodnienia terenu, zarówno samego amfiteatr, jak i dachu. Prace koncepcyjne trwają i na razie trudno nawet określić, ile będzie kosztować cała inwestycja. Szczególnie, że będzie przecież połączona z modernizacją pawilonu skoczni i terenu do niego przyległego. Ale wiadomo już, że na pewno potrzeba będzie na ten cel co najmniej kilkudziesięciu milionów złotych.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/12/12