Sir Rose protestował na Krupówkach
16.12.2008
W akcji brał udział także sir Julian Rose – Anglik, który stanął w obronie góralki, która za nielegalny handel oscypkami na Krupówkach miała iść do więzienia.
– Przestrzegamy przed produktami, które człowiek przemienił – tłumaczyła na Krupówkach Jadwiga Łopata z Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi. – Mamy takie mieszanki jak gen szczura w sałacie, gen ryby w pomidorze czy gen ludzki w rybie. Nagle pojawiają się rośliny czy zwierzęta, która naturalnie nigdy by nie zaistniały. Chcemy mówić o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą spożywanie tych produktów oraz ich uprawianie. Bo ich pyłki mogą wywoływać ostre alergie.
Podczas akcji na deptaku okazało się, że w zasadzie wszyscy o problemie modyfikowanej żywności wiedzą już dość sporo. – Zabrzmi to brzydko, ale jemy gorzej niż świnie – mówi Maria Gruszkowa z Zakopanego. – Wiemy wszyscy, jakim dziadostwem teraz się nas karmi. Kiedyś ludzie dożywali sędziwego wieku, bo jedli zdrową żywność, którą sami wyprodukowali. Jedli grule z kapustą. Wszystko było naturalne, bez kombinowania i złośliwości.
– Soja którą importujemy do Polski, jest modyfikowana i dodawana do wielu rzeczy – zaznaczała Jadwiga Łopata. Sir Julian Rose uczestniczący w pikiecie chodził z rybą Frankensteinem przypominając, że często karpie, które kupujemy na Wigilię, również są modyfikowane.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/12/16

