Brak śniegu na skoczni
19.12.2008
Jednak organizatorzy zawodów nie tracą spokoju i liczą, że zima przyjdzie na czas. Zresztą nowa instalacja do sztucznego śnieżenia na skoczni znacznie skraca czas, w którym można obiekt przygotować do zawodów. Teraz aby skocznie całkowicie zaśnieżyć, potrzeba jedynie trzech dni mrozów.
Przed nami największa w Polsce cykliczna impreza sportowa – Puchar Świata w skokach narciarskich. Już wiadomo, że pod Tatry na dwudniowe zawody zaplanowane na 16 i 17 stycznia przyjadą tysiące kibiców. Organizatorzy jedynie martwią się o pogodę. Bowiem od kilku lat to właśnie brak śniegu i wiatr mogą pokrzyżować szyki skoczkom. Ale póki co, organizatorzy nie tracą optymizmu. – Mamy jeszcze sporo czasu – uspokaja Lech Nadarkiewicz, dyrektor Pucharu Świata w Zakopanem.
– Cały czas przeglądamy najnowsze prognozy pogody i są szanse, że już we wtorek w Zakopanem zrobi się zimniej, a nawet poprószy śnieg. Nam oczywiście wystarczą ujemne temperatury, aby przy pomocy armatek śnieżnych odpowiednio przygotować skocznię do zawodów. Ponadto w tym roku zmodernizowano całą instalację na skoczni do sztucznego śnieżenia. Powiększono m.in. średnicę rur, które doprowadzają wodę na skocznię. – Do tej pory na Wielkiej Krokwi mogły pracować jednocześnie dwie armatki śnieżne – przypomina Nadarkiewicz. – Obecnie w tym samym czasie może ich pracować z pełną mocą nawet pięć. To znacznie skraca czas wyprodukowania odpowiedniej ilości śniegu. Wystarczą nam trzy dni mrozu, aby mieć problem z głowy. Jeśli tylko uda się wyprodukować śnieg, to będziemy w stanie go tak magazynować, aby przetrwał nawet kilka ciepłych dni. Mam jednak nadzieję, że w styczniu będzie prawdziwa zima.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/12/19

